http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sześciolatki: Do zmarnowania kolejne dwa lata

Aleksandra Pezda
2012-01-28, ostatnia aktualizacja 2012-01-27 22:11

Obowiązkowo sześciolatek do szkoły pójdzie w 2014 r. Reformę o kolejne dwa lata przesunął Sejm. Politycy ustąpili, bo rodzice nie posłali sześciolatków do szkoły, a ponad 340 tys. osób podpisało się pod projektem ustawy przeciw reformie.

Aleksandra Pezda
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
Aleksandra Pezda
ZOBACZ TAKŻE
Ale nie o to chodzi. Rodzice boją się też tłoku na korytarzach. Nie chcą klas łączonych z siedmiolatkami. Chcą długo otwartych świetlic - jak w przedszkolach. W ilu szkołach tego nie ma? W ilu tak jest? Nie wiadomo.

Ministerstwo Edukacji tego nie sprawdziło. Dlaczego? Bo minister musiałaby najpierw określić, jakiego standardu oczekuje od szkoły. Ilu uczniów ma być w klasie? Do której godziny jest otwarta świetlica? I czy umywalki mają wisieć nisko jak w przedszkolu? A na to rządu nie stać. Bo samorządy natychmiast zażądałyby pieniędzy na przygotowanie takich szkół.

Rząd wybrał więc opcję "samo się zrobi". Na osłodę samorządy dostaną na ten rok subwencję obliczoną tak, jakby wszystkie sześciolatki szły do szkoły, czyli 600 mln zł ekstra. Czy to wystarczy? Nie wiadomo, bo nie ma standardów, które pozwoliłyby to ocenić.

W ten sposób rodzice, którzy obawiają się posłania dzieci do szkół, już zawsze będą mieli rację - bo wyznaczają sobie standardy szkoły według własnych oczekiwań. A każdy ma inne.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 7 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':