http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dlaczego tak trudno osądzić zło

Rafał Zakrzewski
2012-01-13, ostatnia aktualizacja 2012-01-12 23:09

Stan wojenny był złem. Pewnie mniejszym niż to, które potencjalnie wisiało nad solidarnościową Polską, czyli interwencja bratnich sił Związku Radzieckiego. Ale złem.

Rafał Zakrzewski
Fot. Alina Gajdamowicz / AG
Rafał Zakrzewski
ZOBACZ TAKŻE
Przez 30 lat Polacy nie uporali się z jednoznaczną oceną stanu wojennego. Ani elity polityczne, ani opinia publiczna. Sondaże przeprowadzane przez ostatnie 20 lat pokazują, że Polacy są w tej sprawie głęboko podzieleni. Zresztą obiektywny osąd stanu wojennego przez skłóconych polityków III RP był niemożliwy.

Stan wojenny stawał się dogodną bronią w politycznych walkach ostatniego 20-lecia. Nikt nie chciał albo nie potrafił oceniać go chłodnym okiem badacza. Raczej służył do wzniecania politycznej histerii niż do próby zrozumienia historii.

Trudno więc sobie wyobrazić, żeby przy takich emocjach wyrok sądu zapadający po 30 latach wpłynął na zmianę oceny Polaków. Czy jego symboliczny wymiar daje wystarczającą satysfakcję? Jednym tak, drugim nie. Jeszcze inni będą uważali, że takie procesy nie mają żadnego sensu.

Co więc pozostaje? Badać, opisywać, analizować i spierać się o historię.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 23 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    39 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':