http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prezes potrafi

Wojciech Szacki
2011-10-14, ostatnia aktualizacja 2011-10-13 23:49

Jarosław Kaczyński nie pali się do rozliczeń przegranej kampanii i ja go rozumiem.

Wojciech Szacki
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Wojciech Szacki
ZOBACZ TAKŻE
Dzięki wyborom mniej więcej wiemy, ile kosztowało PiS choćby to zdanie prezesa: "Śląskość jest po prostu pewnym sposobem odcięcia się od polskości i przypuszczalnie przyjęciem po prostu zakamuflowanej opcji niemieckiej" z wiosennego raportu o stanie państwa.

Mimo rozpaczliwych prób tłumaczenia, że prezesowi chodziło nie o śląskość po prostu, lecz o zły Ruch Autonomii Śląska, zdanie wryło się w pamięć śląskich wyborców. Gdy przyszło do wyborów, to w porównaniu z 2007 r. partia Kaczyńskiego straciła w województwie śląskim co szósty głos - z 31 proc. spadła do 26 proc. Zamiast 20 posłów PiS reprezentuje 15.

W każdym z sześciu okręgów wyborczych w województwie śląskim PiS stracił procentowo więcej niż średnio w całej Polsce.

W 2007 r. na PiS głosowało 636 tys. mieszkańców woj. śląskiego. Teraz - 458 tys., czyli o 178 tys. mniej, choć uczciwie trzeba dodać, że niższa była frekwencja i Platforma też straciła część głosów.

Tak czy inaczej teza, że Jarosław Kaczyński to zarazem skarb i przekleństwo PiS, jest okropnie wyświechtana, ale jak się jej oprzeć, gdy tak ładnie potwierdzają ją liczby?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 27 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    54 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':