http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kto stoi za Merkel

Paweł Wroński
2011-10-04, ostatnia aktualizacja 2011-10-03 23:26

Berlin, 30 października 2006 r. Jarosław Kaczyński jako premier na spotkaniu z kanclerz Niemiec Angelą Merkel
Berlin, 30 października 2006 r. Jarosław Kaczyński jako premier na spotkaniu z kanclerz Niemiec Angelą Merkel
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

Prezes PiS Jarosław Kaczyński sugeruje, że za wyborem Angeli Merkel na kanclerza Niemiec stały jakieś ciemne siły. Oczywiście nie precyzuje jakie. Jak w takim razie chce jako premier prowadzić politykę zagraniczną? Przy pomocy Tuska.

Paweł Wroński
fot. AG
Paweł Wroński
Zaczyna się od typowej dla Jarosława Kaczyńskiego insynuacyjki. W swojej książce "Polska naszych marzeń" Kaczyński pisze o kanclerz Merkel, że jej wybór "nie był wynikiem czystego zbiegu okoliczności". To znaczy, że stały za tym jakieś ciemne siły.

Takie stwierdzenie u polityka zamierzającego odgrywać jakąkolwiek rolę w polityce zagranicznej to co najmniej niezręczność. Dziennikarze "Newsweeka" dają prezesowi PiS szansę na wywikłanie się z tej sytuacji. Pytają: "Kto zrobił Merkel kanclerzem?".

- Ona wie, co ja chcę przez to powiedzieć. Tyle wystarczy - odpowiada Kaczyński, kreując się na powiernika największych tajemnic pani kanclerz.

Dziennikarze precyzują: - Stasi, bezpieka z byłej NRD, chyba jej na czele rządu zjednoczonych Niemiec nie postawiła?

- Zostawmy tę sprawę - przerywa prezes PiS.

Kaczyński nie zaprzecza. Wywiad został autoryzowany i zapewne, jak to bywa przed wyborami, każde zdanie zostało przemyślane. Sytuowanie kanclerz Niemiec w takim kontekście jest skandalem, ale widać prezesowi odpowiada utrzymanie z lekka smrodliwej atmosfery. Podtrzymuje też swoją tezę, że ostatecznym celem Angeli Merkel jest podporządkowanie Polski Niemcom.

W tym wywiadzie, jak i w poprzednich prezes PiS zapewnia, że jego politycznym celem jest zostanie premierem. Tylko jak zamierza być premierem skutecznym na polu polityki zagranicznej i wewnątrz Unii Europejskiej?

Może podczas pierwszego spotkania z kanclerz Angelą Merkel jako premier polskiego rządu powie: - Pani kanclerz, proszę zrozumieć, my jako PiS w trakcie każdej kampanii wypuszczamy trochę antyniemieckiej retoryki, bo ona pozwala nam wygrać wybory. W 2005 r. nasz poseł Jacek Kurski mówił, że dziadek Donalda Tuska zgłosił się do Wehrmachtu i dlatego Tusk prowadzi proniemiecką politykę. Wówczas się udało.

Nie sądzę, aby kanclerz Merkel przyjęła to tłumaczenie. Insynuacja, że za wyborem kanclerza w sąsiednim państwie stoją jakieś ciemne siły, a nie głosy wyborców, jest poniżająca nie tylko dla samej kanclerz, ale i dla niemieckich wyborców.

RFN jest obecnie największym płatnikiem netto w Unii Europejskiej, od dobrej woli przywódców tego kraju zależy kształt przyszłego budżetu Unii na lata 2014-20. Jarosław Kaczyński deklaruje, że będzie w stanie równie skutecznie negocjować ten budżet jak ekipa Donalda Tuska.

W ostatnich wypowiedziach i w swojej książce Jarosław Kaczyński konsekwentnie obraża wszystkich w stylu Janusza Palikota. Bronisława Komorowskiego nazywa "fałszywym hrabią", choć to prezydent odbierałby od niego przysięgę i wręczał mu nominację. Naigrywa się nawet z Jolanty Szczypińskiej, jednej z najwierniejszych posłanek własnej partii, że "załapała się na love story". Czym innym jest jednak obrażanie polityków na gruncie krajowym, a czym innym obrażanie najważniejszych sojuszników w Unii Europejskiej.

W niedzielę Jarosław Kaczyński, przyznając, że Angela Merkel jest najważniejszą rozgrywającą w Unii Europejskiej, zwrócił się do Donalda Tuska, aby ten przekonał kanclerz do wydobycia gazu łupkowego. Może oznacza to, że w relacjach z kanclerz Merkel będzie prosił o pośrednictwo premiera Tuska, bo on sam już w relacjach z Niemcami jest premierem "nic nie mogę"?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 8 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':