To mądry wyrok z mądrym uzasadnieniem, ale najważniejsze w tej sprawie jest to, że jak żadna inna pokazała, że w tym i podobnych procesach nie chodzi o obronę uczuć religijnych, a wyłącznie o koniunkturalizm rzekomo obrażonych.
Najważniejszymi świadkami obrony Nergala byli głęboko wierzący katolicy z metalowego zespołu Pneuma. Nagłaśniali koncert w gdyńskim klubie Ucho, byli na nim i oświadczyli przed sądem, że nie czują się urażeni. Ich utwory są przepojone wiarą, ale potrafią przyjaźnić się z członkami zespołu Behemoth.
Jak słusznie zauważył sędzia to jedyna rzecz w tym procesie, która budzi nadzieję. Reszta nomen omen woła o pomstę do Nieba.
Postawa prokuratury, która zaskarża poprzednie uniewinnienie, postawa Sądu Okręgowego w Gdańsku, który nakazuje powtórkę procesu, no i Ryszard Nowak oraz posłowie
PiS w akcji, na której można zbić kapitał polityczny. Ich bezwzględny koniunkturalizm będzie się im opłacał dopóki sądy i prokuratury im na to pozwolą.
Dlatego apel gdyńskiego sądu, by rozpocząć dyskusje nad nieszczęsnym art. 196 kk jest uzasadniony, choćby po to, by koszty promocji posłów nie ponosił Skarb Państwa, jak to dzieje się w przypadku tego procesu.