Lubię, jak wydawcy mnie zaskakują. Od premiery filmu Doroty Kędzierzawskiej upłynęły ponad trzy lata, a tu nagle ukazuje się ścieżka dźwiękowa z tego wzruszającego, kameralnego obrazu, w którym towarzyszymy sędziwej Anieli (genialna Danuta Szaflarska). W przeciwieństwie do żywiołowego jazzu z soundtracku z "Rewersu" Pawlik tym razem korzysta ze skromnego instrumentarium, a do tego oszczędnie sięga po dźwięki. Nostalgiczny przewodni temat fortepianowy ciągnie się tak bardzo, że słuchacz wręcz wyczekuje kolejnych dotknięć klawiszy. Rozdrobnienie miniatur ilustracyjnych (31 utworów na płycie!) oraz ich pozorne podobieństwo stanowią w tym przypadku atut. Pomysłowość kompozytora i swoboda zmiany napięć czy tonacji budzą zachwyt. Wariacje pozbawione karkołomnych improwizacji składają się na intrygującą, zamkniętą całość. Z fortepianem Pawlika współgrają smyki, trąbka, a przede wszystkim harfa. Czas wydać resztę filmowej muzyki tego wyjątkowego kompozytora. Czekam na kolejne, równie miłe, zaskoczenie.