http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ai Weiwei projektuje z Chin. Przez Skype'a

Maria Kruczkowska
2012-02-15, ostatnia aktualizacja 2012-02-14 21:47

Ai Weiwei
Ai Weiwei
Fot. Ng Han Guan AP

Letni pawilon londyńskiej galerii Serpentine, co roku tworzony przez innego artystę, w roku igrzysk olimpijskich przygotuje Ai Weiwei. Zdalnie - bo ma zakaz opuszczania Chin

Chińska policja nie spuszcza oka z Ai Weiweia, który pracuje w swoim domu pod Pekinem. Galeria sztuki nowoczesnej Serpentine ogłosiła właśnie, że projektuje jej nowy letni pawilon. Ma to być jedna z głównych atrakcji London 2012 Festival, programu kulturalnego towarzyszącego igrzyskom olimpijskim.

54-letni twórca frapujących instalacji ma przy pawilonie współpracować ze Szwajcarami z pracowni Herzog & de Meuron. Będzie się z nimi porozumiewał przez Skype'a.

Gdy Szwajcarzy kilka lat temu dostali zamówienie na stadion olimpijski w Pekinie, zatrudnili właśnie Aia. Wymyślił słynne Ptasie Gniazdo ułożone z niewiarygodnej plątaniny stalowych prętów. Stadion gościł ceremonie otwarcia i zamknięcia igrzysk w 2008 r. Stał się symbolem nowego Pekinu na równi z Zakazanym Miastem i placem Tiananmen. Wycieczki Chińczyków z nabożeństwem oglądają stadion, zupełnie inny niż znana im architektura. Nie mają pojęcia, że Ptasie Gniazdo to dzieło artysty, którego władze Chin uznały za zdrajcę.

Ai Weiwei krytykuje je i obraża w wywiadach i w internecie - za niszczenie kultury, skandale z zatrutą żywnością, źle zbudowane szkoły, które pogrzebały tysiące dzieci w 2008 r. podczas trzęsienia ziemi w Syczuanie. Mimo że żyje w komunistycznych Chinach, zachowuje się jak wolny człowiek. Od pekińskich igrzysk odciął się, mówiąc, że przypominają fałszywy uśmiech.

Londyńska instalacja stanie w czerwcu w ogrodach Kensington, gdzie mieści się Serpentine. Co roku galerię odwiedza 800 tys. widzów, swój pawilon od 11 lat poświęca architekturze. Projektowali tu m.in.: Zaha Hadid, Frank Gehry, Rem Koolhaas, Daniel Libeskind i Oscar Niemeyer.

W ogrodach Kensington Szwajcarzy i Ai chcą wykopać wielki dół do poziomu wód gruntowych; jakby "stanowisko archeologiczne". Co odnajdą, wyeksponują. 11 kolumn zainstalowanych w wykopie będzie symbolizować poprzednie instalacje, dwunasta - tegoroczną. Ruchomy dach ochroni je przed deszczem. - Będzie się w nim odbijało niebo, a widzowie będą mogli przezeń obserwować chmury - powiedziała rzeczniczka galerii dziennikowi "The Independent".

Londyńska Tate Modern Gallery wystawiła w ubiegłym roku "Pestki słonecznika" Ai Weiweia, dywan z miliona porcelanowych pestek ręcznie malowanych w Chinach. Ai na otwarcie nie przybył, bo zatrzymano go na lotnisku w Pekinie i uwięziono. Dzięki wsparciu artystów z całego świata wyszedł po 81 dniach i 55 przesłuchaniach.

W domu czekał na niego rachunek od fiskusa na 2,4 mln dol. podatków, których ponoć nie zapłaciła jego firma Beijing Fake Cultural Development. Zwolennicy, których zawiadomił przez Twittera, zebrali 1,4 mln dol. kaucji. Artysta się odwołał. - Byłem zakładnikiem, zapłaciłem okup - powiedział. - Czuję się obrabowany.

Ai musi regularnie meldować się na policji. Wokół jego pracowni i domu rozstawiono kamery, dokoła czuwają tajniacy. Gdy niedawno powiesił czerwony lampion na jednej z nich, policja zarzuciła mu niszczenie sprzętu.

Serpentine unika prowokowania władz Chin. - Nasz projekt dotyczy sztuki i architektury - zapewniają dyrektorzy galerii Julia Peyton-Jones i Hans-Ulrich Obrist. Mówią, że wybrali po prostu sprawdzony zespół, który pokazał, co potrafi, na poprzedniej olimpiadzie. "Nasze tegoroczne zamówienie pokaże ciągłość między Pekinem 2008 a Londynem 2012" - piszą na stronie internetowej.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':