http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Lady Gaga: Uczennica i mistrzyni

Bartosz Węglarczyk
2011-06-13, ostatnia aktualizacja 2011-05-19 13:03
Lady Gaga
Lady Gaga
AG

"Kultura glam [czyli błysku i przepychu] w ostatecznym rozrachunku jest ugruntowana w obsesji. Ci z nas, którzy są naprawdę oddani stylu życia glamour są mistrzami historii obsesji"

Trudno o lepszą definicję najbardziej popularnego dziś zjawiska popkulturowego na świecie. Trudno, bo autorem tego opisu jest nowa publicystka amerykańskiego magazynu "V" Stefani Joanne Angelina Germanotta. Lady Gaga. Fenomen we własnej osobie.

Felieton w najnowszym numerze "V" zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Zrozumiałem jedynie pewną jego część. Gdy autorka tłumaczy, dlaczego na rozdaniu nagród Grammy pojawiła się w pojeździe będącym połączeniem lektyki z jajem Obcego Ósmego Pasażera Nostromo, poczułem się mocno zagubiony: "Nie ma ani kury, ani jajka. To molekuły. Komórki rodzą komórki. Mówiąc prosto, pojazd Husseina Chalayna [projektanta i współpracownika Lady Gaga] nie był inspirowany kurą. Został skradziony jajku".

Totalne skonfudowanie czytelników było - jest to dla mnie oczywiście -z góry celem autorki. Fenomen Lady Gaga polega bowiem na tym, że z prostego zjawiska, jakim w latach 70. i 80. była muzyka glam rock, uczyniła coś, co zasługuje zdaniem fanów piosenkarki na porównywanie do szkół filozoficznych. Lady Gaga jako prorok. Objawienie. Rozumiem ich doskonale.

Sam bowiem głęboko podziwiam Lady Gaga. Podobnie jak podziwiam jej idolów - Madonnę, Freddy'ego Mercury'ego czy Davida Bowie. Każdy z nich dokonał w muzyce rzeczy niemożliwej - spełnił swoje marzenia przekonując do nich miliony ludzi. I tworząc przy okazji - wiem, że się narażę - doskonałą muzykę dającą ludziom przynajmniej kilka minut szczęścia i zapomnienia.

Sama Lady Gaga tych fascynacji nie ukrywa. Kiedy opublikowała swój przedostatni singiel "Born This Way", wielu krytyków oskarżyło ją, że tym razem przesadziła. Od dawna było wiadomo, że jej muzyka jest w dużej mierze oparta na hitach Madonny, Queenów, a nawet The Village People. Jej muzyka, a także styl występowania na scenie to w dużej mierze pastisz i wielki ukłon w stronę przepychu lat 80.



Ale - jak napisał Richard Rushfield w "Daily Beast" - z "Born This Way" Lady Gaga posunęła się za daleko. To, że piosenkarka brała fragmenty utworów różnych artystów, było w porządku, pokazywało bowiem ponadczasową naturę dobrej, w swojej klasie, muzyki. Ale kopiując niemal dokładne, nuta w nutę, wielki przebój Madonny "Express Yourself", Lady Gaga nie oddała swej mentorce należnej czci.



I tu wpadła we własną pułapkę. Lady Gaga wymaga od swych fanów oddawania sobie czci. To zasada stara jak świat i obowiązuje gwiazdy każdej dziedziny życia. Ale w swej pysze Lady Gaga odwróciła się od gwiazdy, którą kochają sami jej fani. W tym konflikcie lojalności wielu z nich odwróciło się przeciwko uczennicy i opowiedziało się za nauczycielką.

Na szczęście dla nas, fanów obu królowych popu, na pomoc przyszedł nam ostatnio genealog Chris Child, który na łamach "Boston Globe" ogłosił, że Lady Gaga i Madonna są kuzynkami - obie są potomkami rodziny francuskich osadników, którzy przyjechali z Europy do Quebec w XVI w. No, a w rodzinie można przecież wybaczyć sobie wszystko.

Trudno nie zauważyć jednak, że w wielu wymiarach fenomen Lady Gaga dawno pozostawił Madonnę w tyle. Stefani Germanotta pracowała nad swoją karierą równie ciężko jak jej kuzynka, ale wykorzystała lepiej szansę, jaką okazał się kurczący się świat dzięki szybszym samolotom, telewizji satelitarnej i Internetowi.

Germanotta urodziła się 25 lat temu w Nowym Jorku, w rodzinie całkowicie nieumuzykalnionej. Mając kilka lat zaczęła się jednak uczyć gry na fortepianie, a mając lat 13 już pisała pierwsze piosenki.

Jak przystało na dobrą dziewczynkę z nieźle zarabiającej włoskiej rodziny (z Francji pochodzą przodkowie jej matki, jej ojciec jest z pochodzenia właśnie Włochem), Stefani chodziła w grzecznym mundurku do szkoły prowadzonej przez katolickie zakonnice. Jej bunt był więc tylko kwestią czasu. Swoją drogą ciekawe, jak wielu wychowanków tych szkół kończy na drugim biegunie moralności.

W liceum grała i śpiewała w szkolnym teatrze. Jako 17-latka uczyła się śpiewu w znanej szkole Tischa, ale zaraz zrezygnowała z nauki, by poświęcić się karierze. Trzeba przyznać, że rodzice wspierali jak bardzo - ojciec wspomagał ją finansowo akceptując jej decyzję o odejściu ze szkoły, choć przecież i on, i mama musieli taką decyzję córki przyjąć z wielkimi oporami.

Jako 19-latka była już pracownikiem znanej wytwórni fonograficznej Def Jam Recordings. Tam nagrała w 2005 r. swą pierwszą piosenkę będącą połączeniem dwóch przebojów Motley Crue i AC/DC.

Śpiewając w klubach nocnych głównie o seksie oralnym (sama piosenkarka przyznaje dziś, że miała wówczas totalną fiksację na tym punkcie) Stefani wpadła na pomysł swego artystycznego pseudonimu. Imię Gaga pożyczyła oczywiście ze znanej piosenki Queen "Radio Gaga", jednego z jej ulubionych hitów tej grupy.

Mało kto wie, ale w drugiej połowie pierwszej dekady XXI w., mimo niewątpliwych sukcesów na undergroundowej scenie muzycznej Nowego Jorku, Germanotta musiała szukać pracy. Wytwórnia Sony, z którą była związana, wierzyła głęboko w jej talent pisarski i zleciła jej tworzenie tekstów i muzyki m.in. dla New Kids on the Block i Britney Spears.

W 2008 r., dzięki patronatowi znanego gwiazdora muzyki R&B Akrona, Lady Gaga przeniosła się do Los Angeles i nagrała tam swą debiutancką płytę "Fame". Tytuł na odległość pachnie arogancją i megalomanią, ale Stefani doskonale wiedziała, co robi. Sukces płyty - pierwsze miejsce na listach przebojów m.in. w USA, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii i Hiszpanii - był tego żywym dowodem.

Ona sama i zespół jej współpracowników wykonali bowiem plan marketingowy i promocyjny z precyzją i zaangażowaniem godnym operacji transplantacji serca.

Lady Gaga wiedziała, że ma talent do pisania/przepisywania od innych artystów niezłych kawałków tanecznych. Bezbłędnie jednak wybrała i zajęła swoją pozycję w świecie muzyki. Świadomie, dzięki swym ubraniom, przedziwnemu stylowi życia i właśnie świadomie podgrzewanej megalomanii zdecydowanie odróżniła się od innych wykonawców. Fachowcy od reklamy nazywają do "pozycjonowaniem marki".

  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':