http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

50 lat temu Polański nakręcił "Nóż w wodzie"

PAP, BW
2011-09-01, ostatnia aktualizacja 2011-09-01 09:44

W Giżycku, gdzie kręcona była duża część zdjęć do filmu, odbędzie się dziś z tej okazji filmowe święto.

Kadr z filmu
Fot. GW SK 543/10
Kadr z filmu "Nóż w wodzie" Romana Polańskiego. Jolanta Umecka i Leon Niemczyk
ZOBACZ TAKŻE
Miłośnicy filmu będą mogli w giżyckim ośrodku Międzynarodowego Centrum Żeglarstwa i Turystyki Wodnej obejrzeć filmowy jacht "Christine", który w rzeczywistości nazywa się "Rekin". W Centrum Kultury odbędzie się pokaz etiud filmowych studentów Warszawskiej Szkoły Filmowej oraz konferencja i panel dyskusyjny z udziałem gości ze świata filmu. Wieczorem odbędzie się plenerowy pokaz filmów "Morning Light" i "Nóż w wodzie".

Jak poinformowała PAP Małgorzata Kulas z Centrum Promocji, 50-lecie filmu organizowane jest w Giżycku, ponieważ debiut filmowy, czyli kultowy "Nóż w wodzie" Roman Polański kręcił na mazurskich jeziorach, m.in. w Giżycku na jez. Kisajno. To był pierwszy pełnometrażowy film fabularny wybitnego reżysera i jedyny nakręcony w całości w Polsce.

Akcja "Noża w wodzie" (do którego piękną muzykę napisał Krzysztof Komeda) dzieje się na mazurskich jeziorach, po których pływa luksusowy jak na owe czasy jacht "Christine" należący do wziętego dziennikarza sportowego Andrzeja (Leon Niemczyk) i jego żony Krystyny (Jolanta Umecka, głos podłożyła Anna Ciepielewska). Para bierze na pokład przypadkowo spotkanego młodego człowieka (Zygmunt Malanowicz).



"Nóż w wodzie" uważany jest za jeden z najlepszych polskich filmów XX wieku. Bez wątpienia otworzył Polańskiemu drogę do kariery na Zachodzie - w 1964 r. "Nóż..." został nominowany do Oscara w kategorii najlepszego filmu zagranicznego.

Żeglarze, obsługa filmu oraz pracownicy inspektoratu żeglugi śródlądowej w Giżycku pamiętają, że Polański ostro trzymał w ryzach całą ekipę filmową. Niektórzy wspominają go wręcz jako wyniosłego w stosunku do aktorów i osób z obsługi; reżyser znany był także z tego, że często nie przebierał w słowach. Wiele lat później Roman Polański odwiedził bywającego w tej okolicy producenta Lwa Rywina, z którym omawiał szczegóły realizacyjne przygotowywanego akurat "Pianisty".

Słynny reżyser dał się nawet namówić na odwiedziny stanicy Almaturu (obecnie Międzynarodowe Centrum Żeglarstwa i Turystyki Wodnej) i filmowej żaglówki, ale w ostatniej chwili motorówka z Polańskim zawróciła, bo na jeziorze rozpętała się burza.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':