http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

"Bitwa o ujście rzeki"

Jacek Szczerba
2010-02-05, ostatnia aktualizacja 2010-02-03 13:20

reż. Michael Powell i Emeric Pressburger, Wlk. Brytania, 1956, dystr. Demel

Film o wojnie na wodzie. Jesień 1939 r. Niemiecki okręt wojenny "Graff Spee" seryjnie zatapia brytyjskie jednostki na południowym Atlantyku, a ich dowódców bierze w niewolę. Sam nigdy nie zawija do portu, bo w umówionych miejscach spotyka statki z zaopatrzeniem. Alianci wysyłają przeciwko niemu trzy jednostki, którymi dowodzi komandor Harwood (Anthony Quale). Po walce "Graff Spee" chroni się w porcie w Montevideo, w neutralnym wówczas Urugwaju. Brytyjczycy czekają w pobliżu, aż - po 72 godzinach, zgodnie z ultimatum postawionym przez lokalne władze - niemiecki okręt się stamtąd ruszy. Całą tę sytuację relacjonuje z portowej kawiarni sprawozdawca radiowy Mike Fowler (Lionel Murton).

"Bitwa o ujście rzeki" jest niezwykła, bo pokazuje II wojnę światową jako rycerskie starcie rywali, którzy się wzajemnie szanują. Niemcy troszczą się tu o pojmanych Anglików, a Langsdorff (Peter Finch) - kapitan "Graff Spee" - zaprzyjaźnia się z jednym z ich kapitanów (Bernard Lee, pierwszy M z filmów o Bondzie). O dziwo, pomimo mizerii ówczesnej techniki filmowej wciąż bronią się sekwencje bitwy morskiej: widzimy, jakie spustoszenie wśród załóg wywołuje ostrzał przeciwnika. W drobnych epizodach można wypatrzyć późniejsze gwiazdy - Patrick Macnee (serial "Rewolwer i melonik") jest okrętowym porucznikiem, a Christopher Lee (etatowy Dracula, był też w Bondzie, "Władcy pierścieni" i "Gwiezdnych wojnach") urugwajskim właścicielem knajpy.

Źródło: Duży Format
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów