Ta historia jest wzięta z powieści Grahama Swifta (Booker Prize w roku 1996). Po śmierci Jacka (Michael Caine) jego trzej kumple: Ray (Bob Hoskins), Lenny (David Hemmings) i Vic (Tom Courtenay), sposobią się w londyńskim pubie do spełnienia jego ostatniej prośby. Jack chciał, by jego prochy rozsypać nad morzem, w małej miejscowości, do której jeździł ze swoją żoną Amy (Hellen Mirren). Ona nie będzie uczestniczyć w uroczystości żałobnej, gdyż, jak co tydzień, pędzi odwiedzić swą zamkniętą w zakładzie chorą umysłowo córkę June. Jack przez całe życie zachowywał się tak, jakby córki nie było. Trzech kumpli z urną eleganckim mercem odwozi nad morze Vince (Ray Winstone), przybrany syn Jacka. Dostajemy tu także, w retrospekcjach sięgających nawet czasów wojny, pokrętną historię całego tego towarzystwa.
Komediodramat Freda Schepisi dotyczy osób z pozoru banalnych. Jack prowadzi sklep z mięsem, Ray pracuje w ubezpieczeniach, ale najwięcej serca ma do obstawiania końskich gonitw. Lenny to z kolei branża warzywnicza, a jednocześnie niespełniony bokser. Vince dorobił się z mozołem salonu (nie znosi słowa "warsztat") samochodowego. Wydaje się, że to Vic, kierujący zakładem pogrzebowym, najspokojniej traktuje życie.
Ale tak w ogóle to są tu same problemy. Z czego będzie żyła Amy, skoro Jack zostawił same długi? Czy Rayowi uda się wyjechać do Australii, gdzie uciekła z mężem jego córka? Kto tu kogo i z kim zdradzał? I czy zdradzany o tym wiedział? No i czy męska przyjaźń wytrzyma próbę ostatniej podróży z Jackiem?
Źródło: Duży Format