http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ludzkie prawo dla zwierząt

es
2012-01-13, ostatnia aktualizacja 2012-01-13 18:36

Szczeniak
Szczeniak
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta

Sejm będzie pracował nad obywatelskim projektem ustawy o ochronie zwierząt. Żaden klub nie zgłosił wniosku o jego odrzucenie, choć większość mocno go krytykowała.

Do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy PO nie złoży wniosku o odrzucenie projektu, ponieważ jej przedstawiciele Małgorzata Kidawa-Błońska i Paweł Suski mówili rano dziennikarzom, że projekt - wobec niedawnej nowelizacji ustawy - jest niepotrzebny i że zawiera rozwiązania niezgodne z dyrektywami UE. Ostatecznie jednak PO nie zdecydowała się na wniosek o odrzucenie.

Pod projektem podpisało się 220 tys. osób. Ma radykalnie poprawić sytuację zwierząt, przede wszystkim gospodarskich. Zakazuje metod hodowli, które przysparzają zwierzętom cierpień, np. hodowli bezściółkowej, w której zwierzę stoi na metalowym ruszcie. Dotyczy to też klatkowej hodowli kur. Zakazuje przycinania ptakom dziobów (dzioby są unerwione), świniom ogonów. Całkowicie zakazuje hodowli zwierząt futerkowych, przetrzymywania ryb w ilości wody, w której nie mogą się swobodnie zanurzyć.

Pełne poparcie dla projektu zgłosiły PiS i Ruch Palikota. Pozostałe kluby ostrzej lub słabiej go krytykowały. Marek Gos z PSL krytykował najbardziej: - W projekcie są zapisy groźne gospodarczo - mówił. I wymieniał te, które zmierzają do polepszenia warunków hodowli, bo pociągną za sobą podniesienie kosztów. - Zastanawiam się, jak daleko można pójść, żeby nie doprowadzić do odwrócenia ról czy podległości w relacjach człowiek - zwierzę - mówił.

- Jako rolnik nie rozumiem zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Co będzie z odpadami rzeźniczymi, które dziś te zwierzęta zjadają? - pytał Romuald Aichler z SLD. Krytykował też zakaz chowu bezściółkowego - Wprowadzając ściółkę, wprowadza się bakterie - mówił.

Robert Biedroń z Ruchu Palikota, chwaląc projekt, powiedział, że nie tylko prowadzi do bardziej humanitarnego traktowania zwierząt, ale też zmienia mentalność, pokazując, że zwierzęta też mają godność: - Powinniśmy je traktować po partnersku - powiedział. Na co Marek Suski (PiS) odkrzyknął: ''Byle nie związki partnerskie!''. Oburzony Janusz Palikot (RP) zapowiedział skargę do komisji etyki za zrównanie homoseksualizmu z zoofilią. Suski tłumaczył, że to tylko żart.

W imieniu rządu negatywną opinię o projekcie przedstawił wiceminister rolnictwa Andrzej Butra. Stwierdził, że obniży konkurencyjność polskich hodowców, doprowadzi do ''dyskryminacji polskich podmiotów'' na rynku. Że, przez zakaz oddzielania młodych od ich karmiących matek, spowoduje upadek ''produkcji bydła''. Zaś zakaz chowu bezściółkowego doprowadzi do likwidacji wielu chlewni i obór. Przepisy dotyczące ryb zniszczą hodowle karpi, a zakaz uboju rytualnego dyskryminuje mniejszości religijne.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 19 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':