- Ktoś, jeszcze nie wiem kto, zrobił stronę internetową partii PJN. Nie wiem, czy za pieniądze, czy dla chwały, ale pracy musiał poświęcić sporo, na pewno więcej niż godzinę. Nie podpisał się, ale zostawił wielki podpis: "kradnę" - napisał na stronie STGU o czcionce użytej przez partię Kluzik-Rostkowskiej Łukasz Dziedzic, który tę czcionkę stworzył dla sieci sklepów empik.
I dodał: - Idioty nie zaniepokoił fakt, że font nazywał się "empik Pro". Nikt, oprócz empiku nie może legalnie go używać.
O czcionce pisze też współpracujący z empikiem członek STGU Michał Warda: - Serwis PJN wzbudził zrozumiałe zainteresowanie. Niewielu jednak dostrzegło to, na co zwrócił uwagę jako jeden z pierwszych Robert Chwałowski - typograf, wydawca i znawca liter, czyli na niepokojącą zbieżność typograficznego stylu dwóch odmiennych w charakterze stron: partii i sieci salonów księgarskich. W obu projektach użyto fontu autorstwa Łukasza Dziedzica Empik Pro, lecz tylko w jednym wypadku legalnie. Co więcej, litera pojawiła się obok fotografii liderki partii na bannerze wizerunkowym.
- To jest strona, którą tworzył Adam Bielan. Tylko on miał do niej dostęp i tylko on się może tłumaczyć. Nasza strona jest dopiero w budowie - mówi "Gazecie" Kluzik-Rostkowska.
Szefowa PJN nawiązuje do konfliktu ze współzałożycielem PJN, europosłem Adamem Bielanem, który - jej zdaniem - wykluczony z PJN przejął kontrolę nad partyjnym portalem.
Dzwonimy do Bielana: - Ja tej strony nie tworzyłem i nie tylko ja miałem do niej dostęp. To Joanna wybierała zdjęcia na nią. Nie wiem, kto odpowiada za wybór czcionki.
Źródło: Gazeta Wyborcza