http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Björk, "Big Time Sensuality"

Robert Sankowski
2011-10-09, ostatnia aktualizacja 2011-10-07 10:26

Muzyczny rajd po Islandii kończymy artystką, która sprowokowała całą naszą wyprawę.

Robert Sankowski
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Robert Sankowski
Od dobrych kilkunastu lat Björk przyzwyczaja do tego, że jest artystką mocno elitarną, która przy okazji każdej kolejnej płyty rzuca wyzwanie swoim słuchaczom i ich oczekiwaniom. Na zakończenie naszego spotkania z muzyką islandzką proponujemy jednak zupełnie inną Björk. Odważnie eksperymentującą, przekraczającą gatunkowe podziały, ale mimo wszystko pozostającą artystką pop. Taką była na płycie "Debut" z 1993 roku. Nie przypadkiem kilka singli z tamtego albumu to wciąż jej największe hity. O jej najnowszym, multimedialnym wydawnictwie "Biophilia" już teraz mówi się że to projekt przełomowy, wyznaczający nowy kierunek w muzyce popularnej. Jednak czy pod względem czysto muzycznym Björk nie okazałaby się dziś dużo bardziej wywrotowa i nieprzewidywalna, gdyby zamiast kolejnej porcji awangardowych brzmień znów nagrała porcję przebojów na miarę "Big Time Sunsuality"?



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Sposób na to, żebyśmy chcieli pracować dłużej?

Każdy pracujący Szwed dostaje co roku ''pomarańczową kopertę''. Tak ma być też w Polsce