http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Emil~ana Torrini, "Big Jumps"

Robert Sankowski
2011-10-08, ostatnia aktualizacja 2011-10-07 10:22

Na naszej liście reprezentantów sceny islandzkiej dziś artystka o jakże typowym dla tej wyspy imieniu i nazwisku Emil~ana Torrini

Robert Sankowski
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Robert Sankowski
Nie ma się co śmiać - aby nazywać się tak jak się nazywa Emil~ana musiała czekać na zmianę prawa. Patronimiczne nazwiska islandzkie wskazują w tym kraju nie na całą rodzinę, lecz jedynie ojca konkretnej osoby. Męski potomek Gu?mundura Gunnarssona będzie więc nosił tam nazwisko nie Gunnarsson, lecz Gu?mundursson czyli "syn Gu?mundura". A jego córka - Gu?mundsdottir. I tak w każdym kolejnym pokoleniu. Zasada ta obowiązywała przez wiele lat usankcjonowana przez islandzkie przepisy, które nie dopuszczały żadnych odstępstw. Torrini - córka Włocha i Islandki - przekonała się o tym na własnej skórze. Jej ojciec Salvatore sam musiał zmienić nazwisko na Dav~? Eir~ksson (prawdziwie godne wikinga ze słonecznej Italii), a ona jeszcze jako nastolatka podpisywała się Emil~ana Torrini Dav~?sdóttir. Na szczęście dla niej na początku lat 90. prawo zostało zliberalizowane i Emil~ana mogła wrócić do nazwiska ojca.

Mniej więcej w tym samym czasie Torrini zaczęła prawdziwą karierę muzyczną. Wygrała lokalny konkurs talentów, potem śpiewała w jednej z kolejnych mutacji GusGus, aby w końcu zacząć współpracować z wykonawcami anglosaskimi. Można ją usłyszeć na płytach Thievery Corporation czy Paula Oakenfolda. Napisała też przebój "Slow" dla Kylie Minogue. Na własne konto nagrywa od połowy lat 90., ale pierwsze płyty podpisane jej nazwiskiem ukazywały się wyłącznie w Islandii. Światową rozpoznawalność zapewniły jej dopiero ostatnie lata - zwłaszcza piosenka "Gollum's Song" z filmowej trylogii "Władca pierścieni" oraz przebojowy singel "Jungle Drum" z płyty "Me And Armini". My słuchamy innego numeru z tej płyty zatytułowanego "Big Jumps".



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów