Z okazji premiery nowej płyty Björk ten tydzień poświęcamy na przegląd wykonawców islandzkich. Dziś wywodzący się z Reykjaviku kolektyw muzyczny GusGus
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Robert Sankowski
Nadużywane często w opisywaniu współczesnych formacji określenie "kolektyw" akurat do tej grupy pasuje jak rzadko kiedy. GusGus to nie do końca zespół w typowym tego słowa znaczeniu. Raczej luźne stowarzyszenie rozmaitych, niekoniecznie związanych z samą muzyką artystów o zmiennym - czasami zaskakująco licznym, osiągającym 12 osób, czasami ograniczonym ledwie do duetu - składzie.
Projekt wystartował w połowie lat 90., a stworzyli go głównie aktorzy i filmowcy. Zamiast jednak kręcić filmy postanowili nagrywać płyty wypełnione numerami inspirowanymi zarówno klasyką, jak i współczesną awangardą muzyki klubowej, tanecznej i elektronicznej. Poza Islandią zaistnieli dzięki swojemu drugiemu albumowi "Polydistortion" wydanemu przez koncern Warner Bros.
Mimo licznych przetasowań w składzie grupa gra do dzisiaj. Jak brzmi obecnie będziemy mogli przekonać się zaledwie za kilka dni, gdy najnowsza inkarnacja GusGus zagra na trzech koncertach we Wrocławiu, Katowicach oraz Warszawie. Grupa - obecnie złożona z pięciu osób - promuje nimi najnowsze wydawnictwo "Arabian Horse".
My jednak słuchamy piosenki z pochodzącej z 1999 roku płyty "This Is Normal".