http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sankowski poleca: GusGus, "Ladyshave"

Robert Sankowski
2011-10-04, ostatnia aktualizacja 2011-10-04 09:46

Z okazji premiery nowej płyty Björk ten tydzień poświęcamy na przegląd wykonawców islandzkich. Dziś wywodzący się z Reykjaviku kolektyw muzyczny GusGus

Robert Sankowski
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Robert Sankowski
Nadużywane często w opisywaniu współczesnych formacji określenie "kolektyw" akurat do tej grupy pasuje jak rzadko kiedy. GusGus to nie do końca zespół w typowym tego słowa znaczeniu. Raczej luźne stowarzyszenie rozmaitych, niekoniecznie związanych z samą muzyką artystów o zmiennym - czasami zaskakująco licznym, osiągającym 12 osób, czasami ograniczonym ledwie do duetu - składzie.

Projekt wystartował w połowie lat 90., a stworzyli go głównie aktorzy i filmowcy. Zamiast jednak kręcić filmy postanowili nagrywać płyty wypełnione numerami inspirowanymi zarówno klasyką, jak i współczesną awangardą muzyki klubowej, tanecznej i elektronicznej. Poza Islandią zaistnieli dzięki swojemu drugiemu albumowi "Polydistortion" wydanemu przez koncern Warner Bros.

Mimo licznych przetasowań w składzie grupa gra do dzisiaj. Jak brzmi obecnie będziemy mogli przekonać się zaledwie za kilka dni, gdy najnowsza inkarnacja GusGus zagra na trzech koncertach we Wrocławiu, Katowicach oraz Warszawie. Grupa - obecnie złożona z pięciu osób - promuje nimi najnowsze wydawnictwo "Arabian Horse".

My jednak słuchamy piosenki z pochodzącej z 1999 roku płyty "This Is Normal".



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów