http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Sankowski poleca: Sucarcubes, "Motorcrash"

Robert Sankowski
2011-10-03, ostatnia aktualizacja 2011-10-03 13:22

Wszystkie zapowiadane na ten tydzień wydarzenia muzyczne przyćmi najprawdopodobniej premiera nowej płyty Björk. My również podłączamy się do celebrowania najnowszego albumu islandzkiej wokalistki i proponujemy przegląd sceny muzycznej z jej ojczystego kraju

Robert Sankowski
Fot. Wojciech Olkuśnik / AG
Robert Sankowski
Jest co przeglądać, bo Islandia choć mała, może pochwalić się całymi dziesiątkami bardzo ciekawych wykonawców. Położony na zapadłej północy Europy kraj stawia na kulturę, w tym także tę najbardziej popularną. Na islandzkiej scenie muzycznej (rynkiem nazwać to trudno, bo o jakim rynku można mówić w państwie zamieszkałym przez nieco ponad 300 tysięcy osób - zdecydowana większość artystów gra bardziej dla przyjemności niż oszałamiających profitów), mocno ze sobą zżytej, pełnej wykonawców nawzajem się inspirujących i muzyków, którzy jednocześnie grali w co najmniej kilku różnych projektach, sporo dobrego działo się już dawno. Aby zauważył to wielki świat potrzebne było jakieś spektakularne, przełomowe wydarzenie. Zapewniła je grupa Sugarcubes.

Złożona z muzyków, którzy zdobyli już doświadczenie grając w paru innych formacjach powstała w 1986 roku. Dwa lata później wydała swój debiutancki album "Life's Too Good". Płyta była sporym sukcesem po obu stronach Atlantyku - zwłaszcza jak na zespół islandzki, i to na dodatek grający muzykę alternatywną. Media porównywały Islandczyków do takich mocarzy sceny niezależnej jak Talking Heads, Gang of Four czy B52's. Przede wszystkim zwracały jednak uwagę na niesamowity głos głównej wokalistki formacji Björk Gu?mundsdóttir.

Cztery lata później Sugarcubes mieli się rozwiązać, a Björk wybrała karierę solową stając się najbardziej rozpoznawalnym symbolem Islandii na świecie. O tym jednak później.

Dziś słuchamy utworu z "Life's Too Good". Co prawda największym przebojem z tej płyty był singel "Birthday", ale zamiast niego przypomnimy sobie trochę mniej znany numer - "Motorcrash".



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos