http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Połowy polskich przedsiębiorstw nie ma w sieci

Aneta Zadroga
2010-11-19, ostatnia aktualizacja 2010-11-19 21:55

Gabinet stomatologiczny Indexmedica
Gabinet stomatologiczny Indexmedica
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gaze

Ich właściciele nie widzą takiej potrzeby lub nie mają czasu, by się tym zająć. To błąd, bo badania i przykłady z życia pokazują, że internet pomaga w rozwoju firm.

Gabinet stomatologiczny Indexmedica
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gaze
Gabinet stomatologiczny Indexmedica
Badania Millward Brown SMG/KRC pokazują, że polskie firmy coraz aktywniej działają w sieci i w stosunku do ubiegłego roku więcej ma wizytówkę internetową lub korzysta w celach biznesowych z e-maila. I chociaż 89 proc. przedsiębiorców korzysta z sieci, to nadal prawie połowa przedsiębiorstw, szczególnie tych najmniejszych, nie ma strony. Jako najczęstsze powody wymieniane są: brak potrzeby w związku z działalnością (24 proc.) oraz przekonanie, że zajmuje to zbyt wiele czasu (15 proc.).

Właściciele pytani, co zachęciłoby ich do założenia strony odpowiadają: 41 proc. potrzebowałoby kogoś, kto mógłby się tym zająć, 38 proc. - możliwość zwiększenia sprzedaży i liczby klientów, 37 proc. - bezpłatne założenie i prowadzenie. Jednocześnie w ciągu ubiegłego roku internet stał się drugą najczęściej stosowaną formą promocji (po "polecaniu przez znajomych") i wykorzystywanie sieci do reklamy deklaruje 68 proc. firm, które się reklamują.

Nisza do zapełnienia

- Trudno nam sobie wyobrazić prowadzenie biznesu bez strony internetowej - mówi dr Krzysztof Gończowski, dyrektor krakowskiej firmy stomatologicznej Indexmecica. - To absolutnie podstawowa zasada w dzisiejszych czasach.

Dlaczego strona internetowa jest tak ważna dla centrum stomatologicznego? Wszystko zaczęło się w 2006 r., kiedy zespół lekarzy założył klinikę. - Pomysł na biznes sprowadza się do inwestowania przede wszystkim w specjalistów, co ma najlepsze przełożenie na jakość leczenia - mówi dr Gończowski. - Firma została tak pomyślana, by zapełniła istniejącą sporą lukę na rynku usług stomatologicznych. Co to za luka? M.in. znieczulenia komputerowe.

Według danych statystycznych ponad 20 proc. pacjentów rezygnuje lub w ogóle nie podejmuje leczenia stomatologicznego ze względu na paniczny strach przed wizytą. Komputer monitoruje ciśnienie wstrzykiwanego płynu i tak dobiera parametry, by w trakcie zabiegu pacjent w ogóle nie odczuwał bólu. - Drugi pomysł to otwarcie się na zagranicę. Poza Polakami odwiedzają nas klienci z wielu krajów europejskich, a nawet Ameryki i Australii - twierdzi Gończowski. - Jednym z podstawowych sposobów na pozyskiwanie klientów spoza Polski jest wielojęzyczna strona internetowa. Na początku mieliśmy polską, niemiecką i angielską wersję. Poszerzyliśmy ją o język włoski, a w planach mamy jeszcze język norweski.

Promocja niezbędna

Witryna internetowa byłaby mało przydatna, gdyby nie promocja w sieci. Jednym ze sposobów, by świat dowiedział się o serwisie, jest reklama w wyszukiwarce poprzez tzw. linki sponsorowane. Dzięki nim firma może docierać z informacją do potencjalnych klientów nie tylko w Polsce, ale i za granicą. - Sytuacja zmieniła się diametralnie. Nasza strona stała się bardzo łatwa do wyszukiwania. Widzieliśmy dokładnie, ile osób, z którego kraju wchodziły na naszą stronę. Na żywo mogliśmy oceniać efekty w postaci wizyt pacjentów, telefonów czy e-maili - mówią przedstawiciele kliniki.

To niejedyna działalność promocyjna w sieci. - Posiadamy własny kanał na YouTubie, od czasu do czasu wrzucamy coś na Twittera. Strony są dobrze zoptymalizowane i istnieją w wielu branżowych katalogach i forach. Stąd mają wysokie pozycje w wynikach naturalnych wyszukiwarki - uważa Gończowski.

Jak wyglądałby biznes bez internetu? - Nawet nie potrafimy sobie tego wyobrazić, na szczęście mamy do czynienia z wręcz odwrotną sytuacją, ale na pewno można powiedzieć, że bez strony internetowej nasz rozwój przebiegałby o wiele wolniej i na pewno nie mielibyśmy tak wielu pacjentów, ilu mamy obecnie - podkreśla dyrektor placówki.

Każda firma się nadaje

Internet może służyć do pozyskiwania klientów bardzo różnych branż. Wrocławska firma Royalmaids, która oferuje usługi porządkowe, właściwie wszystkich klientów pozyskuje przez internet. Wśród nich znajdują się m.in. znane salony odzieżowe i biura międzynarodowych firm. Jak twierdzi właściciel Royalmaids, lepsze czasy dla firmy zaczęły się właśnie od momentu wejścia do sieci.

Firma istnieje od 2002 r. i już wtedy zajmowała się usługami porządkowymi, m.in. sprzątaniem w biurach. Jednak prawdziwa rewolucja nastąpiła sześć lat później. - Pozyskiwanie klientów niewątpliwie zmieniło się w chwili, kiedy postawiliśmy na internet. To był strzał w dziesiątkę - mówi Marcin Walkowicz, właściciel.

Właśnie wtedy firma uruchomiła nową wersję strony internetowej, wykupiła lokalny adres sprzatanie.wroc.pl i rozpoczęła aktywną reklamę w wyszukiwarce. Później firma zaczęła też śledzić ruch na stronie internetowej za pomocą darmowego narzędzia Google Analytics. Dzięki niemu można dokładnie ocenić, skąd przyszli klienci. Strona internetowa i jej aktywna promocja stały się podstawowymi kanałami pozyskiwania klientów. Nie bez znaczenia były też szkolenia.

Walkowicz wziął udział w jednym ze specjalistycznych kursów dotyczącym reklamy w wyszukiwarce. Wykorzystał tę wiedzę, by rozbudować kampanię promocyjną, dodając m.in. więcej haseł, na które w wyszukiwarce pokazuje się reklama jego firmy.

Rezultaty były zaskakująco pozytywne. Kilkudziesięcioprocentowy przyrost zainteresowania usługami, zapytania ofertowe, e-maile z propozycją współpracy nie tylko ze strony odbiorców, ale również dostawców, a wszystko to przekładało się w jakimś stopniu na zlecenia. Obecnie wśród klientów Royalmaids są firmy różnej wielkości - od dużych spółek, po drobnych przedsiębiorców. Warto wymienić m.in. salon kosmetyczny Irena Eris czy salon odzieżowy CK. Firma oferuje pełny zakres usług - od sprzątania domów i biur po bezpyłowe czyszczenie kominków czy maszynowe doczyszczanie posadzek.

Mięso w sieci

Befsztyk.pl to rodzinny sklep mięsny, który sprzedaje nie tylko tradycyjnie, ale także przez internet. To kolejny przykład na to, że prawie każdy biznes może z sukcesem zaistnieć w sieci.

W 1994. Anna i Andrzej Prokopowiczowie założyli sklep z mięsem i wędlinami w Warszawie. Pod koniec 2008 r. syn Prokopowiczów, Łukasz, założył stronę internetową z informacjami o sklepie: www.befsztyk.pl.

Na początku 2009 r. Befsztyk.pl uruchomił sprzedaż mięsa i wędlin przez internet na terenie Warszawy. Na stronach można obejrzeć i zamówić prawie 200 rodzajów wędlin i ponad 90 rodzajów mięsa. W ciągu pierwszych trzech miesięcy stronę odwiedziło trzy tysiące osób. Łukasz sam zajmuje się obsługą sklepu internetowego i dowozem zamówień.

Na Wielkanoc 2010 r. w sklepie przy ulicy Puławskiej ustawiły się dwie kolejki. W jednej stały osoby, które po prostu chciały kupić mięso, w drugiej, osoby, które osobiście odbierały zamówienie z internetu. Kolejka "internetowa" była znacznie dłuższa.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Sufit nad PiS-em

PiS tuż po wyborach miał 24 proc. Po ponad pół roku pracy w opozycji ma 25 proc. I to mimo tego, że Platforma za swe błędy zapłaciła w tym czasie kilkunastoma punktami i ma dziś 28 proc.

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W czwartek z ''Gazetą'':