http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Czes³aw Mi³osz, czyli wi±zka odruchów - cz. 2

Rozmawia³a Donata Subbotko
2011-05-07, ostatnia aktualizacja 2011-05-09 11:33

Czes³aw Mi³osz w 1992 roku
Czes³aw Mi³osz w 1992 roku
Fot. Jerzy Szczêsny / AG

''Czy moje ¿ycie tak powinno by³o przebiec, czy nie za du¿a jest cena, jak± zap³acili moi najbli¿si? Oni ponie¶li karê za mój egoizm, czy jest co¶, co mnie usprawiedliwia?''. Druga czê¶æ rozmowy o Czes³awie Mi³oszu. O nobli¶cie opowiada Andrzej Franaszek, autor w³a¶nie wydanej ksi±¿ki ''Mi³osz. Biografia''

Czes³aw Mi³osz z ¿on± Carol, Poznañ, 1996 rok
Fot. Przemys³aw Graf / AG
Czes³aw Mi³osz z ¿on± Carol, Poznañ, 1996 rok
Tadeusz Ró¿ewicz i Czes³aw Mi³osz na Miêdzynarodowych Targach Ksi±¿ki we Frankfurcie
Fot. Piotr Wójcik / AG
Tadeusz Ró¿ewicz i Czes³aw Mi³osz na Miêdzynarodowych Targach Ksi±¿ki we...
Wis³awa Szymborska i Czes³aw Mi³osz w Krakowie w 1999 roku
Fot. Pawe³ Ulatowski / AG
Wis³awa Szymborska i Czes³aw Mi³osz w Krakowie w 1999 roku
Czes³aw Mi³osz na Uniwersytecie Kalifornijskim, dzieñ po przyznaniu mu Literackiej Nagrody Nobla, 9 pa¼dziernika 1980
Fot. AP
Czes³aw Mi³osz na Uniwersytecie Kalifornijskim, dzieñ po przyznaniu mu...
Publiczna spowied¼ Mi³osza po tym, jak zerwa³ z re¿imem komunistycznym, by³a aktem uczciwo¶ci i rozpaczy. Tymczasem rodacy og³osili go zdrajc± narodowym
Fot. Archiwum Gra¿yny Strumi³³o-Mi³osz
Publiczna spowied¼ Mi³osza po tym, jak zerwa³ z re¿imem komunistycznym, by³a...
Adam Michnik i Czes³aw Mi³osz w Krakowie w 1989 roku
Fot. Jerzy Szczêsny / AG
Adam Michnik i Czes³aw Mi³osz w Krakowie w 1989 roku

Przeczytaj fragment nowej biografii Czes³awa Mi³osza.

Czytaj pierwsz± czê¶æ rozmowy z Andrzejem Franaszkiem o Czes³awie Mi³oszu.



Donata Subbotko: Przed wojn± pojawia siê Janka, z któr± prze¿yje blisko pó³ wieku.

Andrzej Franaszek: Mówi³, ¿e po m³odzieñczych przej¶ciach, po porzuceniu Jadwigi najchêtniej by siê spotyka³ z kobietami, z którymi siê rozmawia, rozmawia, potem na chwilê przewracamy siê na tapczan, spó³kujemy, po czym znowu rozmawiamy, jeste¶my czystymi inteligencjami. Taki by³ pocz±tek zwi±zku z Jank±, nies³ychanie - jak mu siê zdawa³o - duchowo wysublimowanego. No i po wielu latach te "istoty wy¿sze" zosta³y zdruzgotane w swej cielesno¶ci. Koniec ¿ycia Janki to dziesiêæ lat bólu, parali¿u, depresji. Mi³osz uwa¿a³, ¿e to kara. Mo¿e za pychê. Eteryczne duchy zosta³y potrzaskane. Podobnie jak za karê uwa¿a³ to, ¿e jego dzieci w doros³ym ¿yciu nie mog± siê odnale¼æ. Tak to odczuwa³, pisa³ o tym do ksiêdza Sadzika.

No wiêc bieg³, ucieka³, porzuca³. Pó¼no nauczy³ siê zatrzymywaæ, mówi³, ¿e dopiero ostatnia dekada jego ¿ycia, spêdzona z Carol Thigpen, drug± ¿on±, to "czas darowany", b³ogos³awieñstwo ³agodnej staro¶ci. Bo Carol potrafi³a równowa¿yæ jego ciemn± stronê.

"Pocieszycielka", jak pisa³ w "Orfeuszu i Eurydyce".

- Broni±ca przed pêdem w dó³, depresjami, zdroworozs±dkowa, radosna. Mo¿e tego u kobiet szuka³, duchowej si³y?

Janka (z domu D³uska) by³a starsza od niego o dwa lata, pochodzi³a z rzemie¶lniczej rodziny z Wo³omina, skoñczy³a zaocznie prawo, pracuj±c w radiowych kadrach, ale by³a zakotwiczona w ¶rodowisku awangardowo-lewicowych filmowców, z których jeden - Eugeniusz Cêkalski - zosta³ jej mê¿em. Ich ma³¿eñstwo ju¿ siê rozpada³o, kiedy Mi³osz siê pojawi³. Zwi±zali siê z sob±, nie afiszowali, bo nie bywali razem np. na Stawisku. Jankê zreszt± brzydzi³a rozpasana zmys³owo¶æ Iwaszkiewicza. W ka¿dym razie ich zwi±zek okaza³ siê wa¿ny. Mi³osz w "Rodzinnej Europie" pisze: "O¶rodkiem moich my¶li by³a teraz Janka, a te¿ nie¶mia³e próby odkrycia, co mnie tak schwyci³o i trzyma".

I potem wybucha wojna, ona jest przez moment u rodziców, on idzie na punkt ewakuacji Polskiego Radia i ucieka. Poddaje siê zbiorowemu nurtowi, chocia¿ nie wszyscy radiowcy siê poddawali, ci, którzy mieli rodziny, a polecono im je zostawiæ, odmawiaj± wyjazdu, np. Tadeusz Byrski, Jeremi Przybora... No a Mi³osz, mówi±c brutalnie, chyba chcia³ siê ratowaæ. W ka¿dym razie wsiad³ do autobusu i wyjecha³, bez Janki. W Bukareszcie dowiaduje siê, ¿e ona zrezygnowa³a z mo¿liwo¶ci wyjazdu z Polski, bo my¶la³a, ¿e on te¿ zosta³. Ma straszne wyrzuty sumienia.

Przywo³ujesz jego wspomnienie o tamtym czasie: "Zamkniêcie siê w poczuciu winy jest oznak± depresji i progiem schizofrenii. Nie umiem dzisiaj my¶leæ o tamtych moich stanach jako normalnych".

- Postanawia wróciæ po Jankê i zabraæ j± do Francji, tam siê urz±dziæ. Wymy¶la najrozmaitsze sposoby, zdobywa s³ynny litewski paszport, by dotrzeæ z Rumunii na Litwê, a stamt±d, ju¿ razem z Jank±, przez Szwecjê przedostaæ siê na Zachód. Bo to chyba jednak by³ po prostu paszport, a nie jaki¶ specjalny dokument podró¿ny, choæ nie jestem w stanie tego ca³kowicie jasno stwierdziæ - nie ma dokumentacji tej sprawy w archiwach litewskiego MSZ.

Tymczasem w Rumunii by³ ca³kiem nie¼le zakotwiczony, przyjê³a go rodzina pewnego wysokiego oficera, jak ka¿dy uchod¼ca dostawa³ zasi³ek. Móg³ bezpo¶rednio stamt±d wyjechaæ do Francji, dosta³ tak± propozycjê, ale odmówi³: po pierwsze, chcia³ wróciæ po Jankê, po drugie, mierzi³ go fakt, ¿e oto tutaj s± ci sanacyjni dygnitarze, i on - zbuntowany lewicowiec - znalaz³ siê razem z nimi. Mi³osz pisa³, ¿e ma nadziejê, ¿e jego ówczesnych politycznych broszurek, pisanych "na zamówienie ludowców" nikt nigdy nie przeczyta. Ja rzeczywi¶cie do nich nie dotar³em, ale nietrudno wyobraziæ sobie, co w nich by³o...

"Nigdy nie by³em tak czerwony".

- W¶ciek³o¶æ, nienawi¶æ do klasy rz±dz±cej, która siê nie sprawdzi³a - to nie by³o oczywi¶cie tylko jego do¶wiadczenie. Oprócz tego funkcjonowa³ tam jako poeta, nawet znalaz³em jego wiersz w rumuñskim tygodniku... Z Bukaresztu wys³a³ list do Miciñskich z pytaniem, co ma teraz robiæ, czy gdyby dosta³ siê do Francji, to pomog± mu zdobyæ jakie¶ stypendium. Nic nie wskazuje na to, by mia³ ochotê na szlak bojowy, w przeciwieñstwie do np. Czapskiego czy Giedroycia.

No i, jak ju¿ mówi³em, mia³ poczucie - choæ z dzisiejszego punktu widzenia brzmi to ryzykownie - ¿e wraz z wybuchem wojny skoñczy³a siê jaka¶ fikcja. Pamiêtajmy, ¿e na sytuacjê patrzy okiem niedosz³ego rewolucjonisty, który w przedwojennym Pary¿u, po zwiedzeniu baraków dla bezrobotnych, najchêtniej ustawi³by karabin maszynowy przed ogródkiem kawiarni, w której zasiadaj± zadowoleni bur¿uje! A wtedy, we wrze¶niu 1939 roku, widzi tych dyrektorów, ministrów, oficerów i ich ¿ony - obna¿onych. Kobiety maj± potargane rajtki, rozerwane spódnice, gdzie¶ b³yska naga pier¶ - koñczy siê teatrum w³adzy, pozostaj± zatrwo¿one zwierzêta. I ten widok sprawia mu satysfakcjê.

Z drugiej strony widzi ¿o³nierza, któremu czo³g zmia¿d¿y³ nogi, a który¶ z kolegów poi go wod± z manierki, ale wie, ¿e ju¿ nie mo¿e go uratowaæ. Albo trupy, których nie ma kto pochowaæ, bo wszyscy uciekli. To wywo³uje u niego gesty czu³o¶ci - co te¿ nie jest znowu takie dla Mi³osza oczywiste - wobec konkretnego cz³owieka, który zosta³ pochwycony przez historiê.

Mo¿e to jest ziarno, zacz±tek zmiany, jaka siê dokona³a w jego poezji oko³o roku 1943, gdy sta³a siê bli¿sza cz³owiekowi? Bo wcze¶niej próbowa³ pochwyciæ now± rzeczywisto¶æ za pomoc± form ju¿ nieadekwatnych, zbyt konwencjonalnych i zbyt piêknych. Za Janem B³oñskim pos³u¿ê siê przyk³adem dwóch wierszy o powstaniu w getcie i Holocau¶cie. Jest zatem "Campo di Fiori" z wiosny 1943 roku, i o pó³ roku pó¼niejszy "Biedny chrze¶cijanin patrzy na getto". W pierwszym, bardziej znanym, jest jaka¶ skaza piêkno¶ci. Jak sam Mi³osz powiedzia³ w rozmowach z Renat± Gorczyñsk±, to wiersz niemoralny, bo na horror ¶wiata patrzy w nim z pozycji niezaanga¿owanego obserwatora. I potem powstaje "Biedny chrze¶cijanin...", zupe³nie inny, odarty, preró¿ewiczowski, w którym jest poczucie w³asnej winy - wyprzedzaj±ce dyskusje nie tak dawne i obecne o polskiej odpowiedzialno¶ci wobec ¯ydów.

"Warszawa okupacyjna by³a dla mnie miejscem i czasem spotkania z polskim nacjonalizmem w jego najwy¿szym natê¿eniu (...) Za podnios³e. Za wysokie. Za szlachetne" - notowa³ po latach w "Roku my¶liwego".

- Najpierw po wielu perypetiach dostaje siê z Rumunii na Litwê, gdzie pewnie odwiedza rodziców, o których w czasie wojny troszczy siê jego brat Andrzej. Dostaje tam litewski dowód osobisty, gdzie w rubryce narodowo¶æ ma wpisane "Polak". Widzi wej¶cie wojsk sowieckich do Wilna i - maj±c perspektywê zostania obywatelem Zwi±zku Sowieckiego - przekrada siê przez zielon± granicê na teren Polski, pod niemieck± okupacjê.

Zabawne, ¿e kiedy pyta³em go, czy w jego ¿yciu by³y w ogóle jakie¶ szczê¶liwe momenty, odpowiedzia³, ¿e jednym z nich by³a okupacyjna Warszawa. Odnalaz³ ukochan±, radzi³ sobie z podstawowymi problemami materialnymi, zostawa³ mu czas, w którym móg³ czytaæ i pisaæ. Wojna to dla niego p³odny czas.

Powstaj± dwa istotne cykle poetyckie, czyli "¦wiat. Poema naiwne" i "G³osy biednych ludzi". "¦wiat" jest niejako przeciwstawieniem siê piek³u, które go otacza³o, gestem nieco podobnym do t³umaczenia Szekspira i wy¶piewywania na Stawisku: "Szed³ ch³opiec ze swoj± dziewczyn±, a hej, a ho, a hej no, ni, no, szli piêkn± zielon± dolin±". To by³y gesty psychicznego oporu wobec sytuacji, kiedy w ka¿dej chwili móg³ zostaæ zgarniêty z ulicy i rozstrzelany, bo ¿y³ - jak napisa³ - na krze, która coraz bardziej topnia³a i w ka¿dej chwili kto¶ z niej ubywa³.

Natomiast z punktu widzenia poezji XX-wiecznej wa¿niejsze s± "G³osy biednych ludzi", owoc - jak uwa¿a³ - ostatecznego zerwania emocjonalnych wiêzi z Polsk± przedwojenn±, zyskanie postawy obserwatora, który patrzy na to, co go otacza, ch³odnym okiem, bez mitologizacji i z³udzeñ. Bezlito¶nie portretuje znieprawienie dusz, jakie dokonuje siê pod wp³ywem okupacji. Nie mamy bohaterów stoj±cych po stronie dobra, tylko ludzi przestraszonych, kurczowo trzymaj±cych siê ¿ycia. Mi³osz odwa¿a siê wej¶æ w skórê tych postaci, zapocz±tkowuj±c nowy kierunek polskiej poezji, z której wyrastaj±: z ogo³ocenia i nago¶ci Ró¿ewicz, z wcielenia, dystansu i ironii - Herbert.

¬ród³o: Du¿y Format
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencjê
  • Ocena:

    • s³abe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 g³osów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedzia³ek z ''Gazet±'':