http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Strach kołchozowego satrapy

Adam Michnik
2010-12-22, ostatnia aktualizacja 2010-12-22 14:36

Zatrzymany działacz młodzieżowej opozycji
Zatrzymany działacz młodzieżowej opozycji
Fot. VASILY FEDOSENKO REUTERS

Polityka pałki i bagnetu ma oczywiście swoje zalety: w ten sposób można bić, masakrować, nawet zabijać. Ale na pałce i na bagnecie nie można siedzieć

Milicja rozpędza demonstrantów
Fot. VASILY FEDOSENKO REUTERS
Milicja rozpędza demonstrantów
Adam Michnik
Fot. Tomasz Wawer / AG
Adam Michnik
W Mińsku doszło do zdarzenia niezwykłego - Aleksander Łukaszenka, który uzyskał wedle oficjalnych danych prawie 80-procentowe poparcie, nakazał milicji stłumić z niezwykłą brutalnością i okrucieństwem manifestację zorganizowaną przez swoich przeciwników. Ludzi bito do nieprzytomności, kilkaset osób - w tym kandydatów w wyborach prezydenckich - uwięziono.

Tego nie było nigdy w historii wyborów parlamentarnych. Prezydent, który tak miażdżąco zwyciężał w wyborach w pierwszej turze, nie sięgał tego samego dnia po przemoc tak ostentacyjną, by wywołała gniew wszystkich ludzi myślących. Tak chamska demonstracja przemocy policyjnej zawsze była typowa dla dyktatorów, którzy czuli swój koniec nadchodzący szybkimi krokami.

Pałowanie, katowanie i aresztowanie przeciwników jest zawsze oznaką słabości. Polityka pałki i bagnetu ma oczywiście swoje zalety: w ten sposób można bić, masakrować, nawet zabijać. Ale na pałce i na bagnecie nie można siedzieć.

Łukaszenka prawdopodobnie przeczuwa, że grunt usuwa mu się spod nóg. Dlatego najpewniej sfałszował głosowanie. Inaczej na głównym placu Mińska oglądalibyśmy wielki mityng zwolenników zwycięzcy prezydenckich wyborów.

Dyktator wie dobrze, że to nie opozycja - skonfliktowana i słaba - jest jego głównym wrogiem. Głównym wrogiem reżimu Łukaszenki jest on sam; jego styl sprawowania władzy, który czyni z Białorusi wyspę prowincjonalizmu i zacofania.

Widzieliśmy w telewizji uśmiech Łukaszenki, "przyklejony do jego ust - by zacytować padające w innym czasie słowa Stanisława Brzozowskiego - głupkowato chytry, uniżenie grzeczny, a jednak natrętny i po lokajsku zuchwały".

Tacy oni są. Zawsze do siebie podobni: kłamliwi, tchórzliwi, a zarazem butni. Butni siłą swojej policji, tchórzliwi wobec własnego narodu.

Tym większy podziw budzą ludzie białoruskiej opozycji demokratycznej. Ślemy im z Warszawy pozdrowienia, słowa podziwu i braterskiej solidarności.

Reakcje krajów demokratycznych były tym razem jednoznaczne: słowa potępienia Łukaszenki rozległy się z wielu stolic europejskich, także z Warszawy. Chodzi teraz o to, by nie odwracać się od Białorusi. Powinniśmy uparcie wspierać białoruskie siły demokratyczne, Łukaszenkę i jego koleżków od pałowania i więzienia potraktować zaś stosownie do okoliczności.

W Polsce Białoruś i białoruscy bojownicy o wolność mają wielu przyjaciół. Tadeusz Konwicki zanotował już wiele lat temu:

"Białoruś, Białoruś. Dlaczego nazywasz się Białoruś, jeśli nie masz w sobie bieli, jeśli bielą twoją są rude rżyska jesienne, jeśli bielą twoją są postawy szarego płótna wyłożone na słońcu, jeśli bielą twoją jest gorący pot umęczonych ludzi. Powinnaś się nazywać Dobroruś, powinnaś się nazywać Dobrą Ziemią Dobrych Ludzi. (...)

Nie wryłaś się w ludzką pamięć, Białorusi. Nie odbierałaś innym wolności, nie rabowałaś cudzej ziemi, nie mordowałaś ludzi zza sąsiedzkiej miedzy. Miałaś dla obcych szacunek i gościnny kołacz, miałaś dla rabusiów ostatnią krowę i ostatnią kromkę żytniego chleba ze znakiem krzyża, miałaś dla nieszczęśliwych krwawiące serce i biedne niepieszczone życie do oddania. Dlatego mało kto ciebie pamięta".

Ale właśnie dlatego mamy obowiązek dzisiaj pamiętać o Białorusi.

PS. Zanim Aleksander Łukaszenka zajął się polityką, przez kilka lat był dyrektorem kołchozu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 34 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    73 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':