Drogi Laureacie, niestety, nie mogłeś wziąć udziału we wręczeniu Ci Pokojowej Nagrody Nobla, wyróżnienia, na które zasłużyłeś swoim życiem i oddaniem dla sprawy wolności. W ten sposób uhonorowano Twoją jakże potrzebną działalność prowadzoną w niezwykle trudnych warunkach. Stanąłeś w szeregu legendarnych postaci obok Martina Luthera Kinga, Andrieja Sacharowa, Lecha Wałęsy, Nelsona Mandeli, Shirin Ebadi, Aung San Suu Kyi.
My, Polacy, jesteśmy szczególnie uczuleni na łamanie praw ludzkich. W roku 1989, który przyniósł Polsce wolność, z napięciem obserwowaliśmy sytuację w Chinach. Niestety, 4 czerwca, w dniu, w którym wybory otworzyły Polsce drogę do demokracji, nastąpiła masakra studentów na placu Tiananmen.
Byłeś tam, byłeś zawsze, gdy rysowała się szansa działania na rzecz demokracji. Podziwiamy Ciebie i Twoich współtowarzyszy, szczególnie żonę, która dzieli z Tobą trud działalności opozycyjnej.
Jako byli więźniowie polityczni i działacze "Solidarności" wierzymy, że Twoja walka o wolność i godność człowieka zakończy się powodzeniem. Wiemy też, że za kratami każdy odruch solidarności jest niezwykle ważny.
Przesyłamy Ci serdeczne pozdrowienia i wierzymy, że któregoś dnia się spotkamy - wolni obywatele Chin i Polski.
Źródło: Gazeta Wyborcza