http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Chińska recepta na niż

Paweł Wroński, Pekin
2011-12-21, ostatnia aktualizacja 2011-12-20 17:36

- Jedźcie do Polski, otrzymacie europejskie wykształcenie - zachęca prezydent Bronisław Komorowski


Polsko-chińskie forum rektorów szkół wyższych, które w Pekińskim Instytucie Języków Obcych otworzył we wtorek prezydent Bronisław Komorowski, jest pierwszym takim wydarzeniem w relacjach obu państw. Wzięło w nim udział ponad 50 przedstawicieli chińskich i polskich uczelni.

- W Niemczech studiuje 35 tys. Chińczyków, we Francji przeszło 17 tys., w Polsce, oceniamy, że studentów chińskich jest mniej niż 500 - mówi dr Tomasz Skowron, dyrektor projektu Konsorcjum im. Boyma zrzeszającego uczelnie, które chcą rozwijać współpracę z Chinami (nazwę wzięło od XVII-wiecznego polskiego jezuity Michała Boyma, który opisywał florę Chin i jako wysłannik jednego z cesarzy stanął przed papieżem). Według jego szacunków Polska mogłaby w najbliższym czasie przyjąć około 3 tys. studentów z Chin. Ich zainteresowanie może wynikać z tego, że polskie uczelnie oferują wykształcenie zgodne z normami UE, a z drugiej strony względnie tanie.

Na wtorkowe forum przybyli przedstawiciele Uniwersytetu Pekińskiego, Harbińskiego, Renmin i Pekińskiej Akademii Medycznej. W obecności prezydenta Polski podpisano porozumienie Politechniki Łódzkiej z Uniwersytetem Technicznym Minzu o uznawaniu dyplomów i wzajemnych stażach naukowych.

To ważne dla nas w sytuacji niżu demograficznego (do 2020 r. liczba studentów w Polsce spadnie o 600-800 tys.). Prof. Daria Nałęcz, rektor Uczelni Łazarskiego, uważa, że nasza oferta może zainteresować chińską klasę średnią, szczególnie że potrafimy ją dostosować do jej potrzeb. - Wszystko zależy od wielkości grup, jeśli będą kilkunastoosobowe, to jest to już opłacalne - dodała. Z kolei wiadomo, że na najzamożniejszych Chińczyków nie ma co liczyć, bo ich stać na studia w USA i Wielkiej Brytanii.

Największe zainteresowanie ze strony Chińczyków wzbudzają kierunki medyczne, politechniczne oraz zarządzanie. Hao Ping, wiceminister edukacji Chin, podkreślał, że Polska zawsze była miejscem cenionym za osiągnięcia w kulturze i nauce, a przemówienie okrasił cytatem z Karola Marksa, że naród polski jest niezniszczalny i jest robotnikiem świata.

Prezydent Komorowski, mówiąc o polskiej nauce, nawiązywał do Mikołaja Kopernika, Heweliusza i Marii Skłodowskiej-Curie. Minister nauki Barbara Kudrycka przekonywała, że studia w Polsce mogą się odbywać w języku angielskim, bo do tej pory Chińczyków przerażała myśl o nauce polskiego, uważanego za jeden z najtrudniejszych języków europejskich.

Prezydent Komorowski w swoim przemówieniu powrócił do ulubionego porównania tej wizyty - chińskiego Smoka (jego rok rozpoczyna się 22 stycznia) i Smoka Wawelskiego. Mówiąc o najstarszej polskiej uczelni, stwierdził, że Smok Wawelski tam nie studiował, ale zaprasza do Krakowa.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':