http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Śniadek w Krakowie: Nie pouczajcie nas o solidarności

Mateusz Żurawik
2010-09-04, ostatnia aktualizacja 2010-09-05 14:39

Widowisko Sierpień 1980 - Sierpień 2010 na 30-lecie NSZZ
Widowisko Sierpień 1980 - Sierpień 2010 na 30-lecie NSZZ "Solidarność"
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

- Cóż to za wolność, w której poniewiera się krzyż i hańbi pamięć ś.p. prezydenta RP? - pytał Kaczyński. Śniadek stwierdzał, że czuje się obrażony przez premiera Tuska. A kardynał Dziwisz komentował: - Postawy agresji i przemocy wysuwają się na pierwsze miejsce w debatach. Tak wyglądało 30 lat "S" w Krakowie.

Uroczystości pod krzyżem Katyńskim na 30-lecie NSZZ
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Uroczystości pod krzyżem Katyńskim na 30-lecie NSZZ "Solidarność". Na drugim...
Stanisław Markowski
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Stanisław Markowski
Odsłonięcie tablicy
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Odsłonięcie tablicy "Nie oddamy sierpnia" 30-lecie NSZZ "Solidarność"
Również w Krakowie NSZZ Solidarność uroczyście obchodziła 30. rocznicę podpisania porozumień w stoczni Gdańskiej i datę powstania wolnych związków zawodowych. Obchody rozpoczęła msza koncelebrowana przez kard. Stanisława Dziwisza. Uczestniczyli w niej m.in. przewodniczący "S" Janusz Śniadek, przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ "S" Małopolska Wojciech Grzeszek i przewodniczący Rady Miasta Krakowa Józef Pilch.

W swej homilii metropolita krakowski próbował zwrócić uwagę na wady polskiego społeczeństwa. Mówił o niewrażliwości na potrzebujących i słabych, o niepotrzebnych i bolesnych podziałach, chciwości pieniądza, władzy i kariery, które trapią polskie społeczeństwo, podczas gdy brakuje w nim uczciwego pełnienia służby społecznej.

Skomentował też rzeczywistość polityczną: - Postawy agresji i przemocy wysuwają się na pierwsze miejsce w debatach parlamentarnych i samorządowych, we wspólnotach i środowiskach lokalnych, w mediach i w rodzinach. Zawiści i insynuacje zajęły miejsce bezinteresownej życzliwości. Rodzi się wrażenie, jakbyśmy pogubili się na drogach wolności; jakbyśmy nie wiedzieli, co myśleć, kogo wybierać, jakim wartościom służyć. Wolność stała się dla wielu z nas raczej pokusą niż wyzwaniem - powiedział Dziwisz.

Zaraz po mszy członkowie Solidarności przeszli na plac przy kościele św. Idziego, gdzie koło krzyża Katyńskiego otwarto wystawę fotografii Stanisława Markowskiego "Ku wolności z Janem Pawłem II". - Nie mamy jeszcze takiej wolności, jakiej byśmy chcieli. Moja wystawa jest pretekstem do tego, by zastanowić się czy to jest ta Polska, którą sobie wymarzyliśmy. Mam wątpliwości - powiedział Markowski - Idzie nowa epoka, nowe przemyślenia, o jaką Polskę nam chodzi. Nie fundujmy sobie nowego jarzma. Nie trzeba ściskać się z Putinem - dodał.

Tym i następnym jego wypowiedziom towarzyszyły gromkie oklaski zgromadzonych. - Dziękuję kard. Dziwiszowi za to, że powiedział wyraźnie, że Lech Kaczyński ma leżeć na Wawelu. Uczcijmy teraz chwilą ciszy Lecha Kaczyńskiego, Janusza Kurtykę i Anię Walentynowicz, którzy oddali życie za wolność. Brakuje nam ich, a Polska jest zagrożona - kontynuował Markowski.

Solidarnościowcy przeszli potem do Teatru Słowackiego, by wziąć udział w uroczystej sesji Rady Miasta. Wtedy głos zabrał Janusz Śniadek, przewodniczący NSZZ "S". Stwierdził, że on i jego koledzy poczuli się urażeni niedawnymi słowami Donalda Tuska wygłoszonymi podczas Krajowego Zjazdu Delegatów "S", gdy powiedział o istnieniu dziś "dwóch Solidarności".

- Należymy do jedynej Solidarności - stwierdził Śniadek - Uszanujcie wybory tych, którzy pozostali w Solidarności. Uszanujcie go i nie pouczajcie nas, na czym polega solidarność, jak mamy obchodzić swoje urodziny, kogo mamy lubić, a kogo nie - dodał Śniadek.

Podczas sesji nie było wyjątkowo prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Jarosława Kaczyńskiego. Odczytano jednak jego list, w którym stwierdził, że dzisiejsza wolność jest "dalece ułomna". - Cóż to za wolność, w której poniewiera się krzyż i hańbi pamięć ś.p. prezydenta RP? - pytał w liście Kaczyński.

Jeszcze podczas wystąpienia przewodniczącego "S" z teatru wyszli posłowie Jerzy Fedorowicz i Ireneusz Raś oraz senator Stanisław Bisztyga. Nie wszyscy poczuli się jednak urażeni jego wystąpieniem. - To była wspaniała uroczystość - oceniał przewodniczący Rady Miasta, Józef Pilch - Nie zatwierdzałem listu Jarosława Kaczyńskiego w porządku obrad. Jedynie ogłosiłem, że zostanie odczytany list od prezesa, który niestety nie mógł wziąć udziału w uroczystości.

Po południu na Rynku Głównym wmurowano tablicę upamiętniającą akcję z 25 sierpnia 1982 r., kiedy Jerzy Donimirski i Antoni Zieliński przebrani za robotników wmurowali w tym samym miejscu tablicę z napisem "Nie oddamy sierpnia". Akcję dokumentował Stanisław Markowski, który po odsłonięciu tablicy powiedział, że od czasów okupacji Polska znajduje się w swoim najtrudniejszym okresie. - Ta tablica na Rynku ma nam przypominać, że można wygrać z systemem zła - mówił Markowski.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
  • 49 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    135 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':