http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rocznica Sierpnia'80. Gdańska tramwajarka idolem

Krzysztof Katka
2010-09-01, ostatnia aktualizacja 2010-08-31 21:32

Henryka Krzywonos na Zjeździe Delegatów NSZZ Solidarność
Henryka Krzywonos na Zjeździe Delegatów NSZZ Solidarność
Fot. Damian Kramski / Agencja Gazeta

Henryka Krzywonos-Strycharska bezkompromisowa jak 30 lat temu, gdy była tramwajarką. Na zjeździe "S" skrytykowała Jarosława Kaczyńskiego, dwa miesiące temu wbiła szpilę Bronisławowi Komorowskiemu

Henryka Krzywonos-Strycharska
fot. Damian Kramski / AG
Henryka Krzywonos-Strycharska
Dyrektor ECS, ojciec Maciej Zięba, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz i słynna motorniczy Henryka Krzywonos-Strycharska
Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
Dyrektor ECS, ojciec Maciej Zięba, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz i słynna...
- Wystąpienie Henryki Krzywonos było głosem sumienia Solidarności - ocenił politolog dr Olgierd Annusewicz. - Głośno powiedziała to, o czym wiedzą wszyscy od lat: że idee Solidarności zostały zaprzepaszczone.

- Jej słowa były dramatycznie prawdziwe - przyznał nawet abp Tadeusz Gocłowski.

- Co my sobie wywalczyliśmy po 30 latach. Gwizdy? - mówiła. A prezesowi PiS zarzuciła: - Pan niszczy godność Lecha [Kaczyńskiego].

Po jej przemowie działacze związkowi byli wściekli, gwizdali i przeklinali. - A poseł PiS Andrzej Jaworski nazwał mnie głupią babą - powiedziała.

Jaworski zaprzecza. - Powiedziałem tylko, że powinna się wstydzić - utrzymuje poseł i grozi: - Dlatego daję tydzień pani Henryce, aby mnie przeprosiła, albo spotkamy się w sądzie.

Głosy krytyki to jednak margines. W internecie wyrósł niebywały ruch poparcia gdańskiej tramwajarki. W poniedziałek po południu, krótko po wystąpieniu na zjeździe, profil Krzywonos na Facebooku "lubiło" 800 osób, a we wtorek 12 tys. Powstała strona "popieram Henrykę Krzywonos" - z ponad trzema tysiącami fanów, a także "Jaworski przeproś panią Henrykę" - z 500 fanami.

Piotr Bednarski: Brawo za mówienie głośno tego, co myśli naprawdę wielu ludzi.

Olga Stysińska: Pani Henryko! Jest Pani mądrą i odważną kobietą. Cieszę się, że to właśnie z Pani ust padły te słowa! Dziękuję!

Ania Pękala-Chwedziak: ogromny szacunek....za wczoraj i to 30 lat temu!!!!!

Agencja fotograficzna East News przygotowała specjalny podserwis "Wielka Henryka Krzywonos". Jej nagłą popularność dostrzegł nawet Lech Wałęsa. - Też bym tak powiedział, a nawet więcej - skwitował.

Fenomen Krzywonos opiera się na jej bohaterskiej postawie podczas strajku sierpniowego, kiedy zatrzymała komunikację w Gdańsku, oraz spontanicznej i ostrej reakcji, gdy 16 sierpnia wygasał strajk. Tramwajarka wpadła wtedy do stoczni krzycząc: - Zdrada! Bez was małe zakłady rozgniotą jak pluskwy! Strajkujmy dalej.

Została jednym z sygnatariuszy Porozumień Sierpniowych. W stanie wojennym została skopana przez milicję, straciła dziecko. Po latach założyła rodzinny dom dziecka, poświęciła się tej wielkiej rodzinie, nie weszła do polityki.

Odkąd przeszła na emeryturę, widać ją w życiu publicznym. Angażuje się w działania na rzecz równouprawnienia kobiet. W czerwcu na Kongresie Kobiet kandydujący na prezydenta Bronisław Komorowski zadeklarował, że namawia Platformę do poparcia 35-proc. parytetu kobiet na listach wyborczych.

Kobiety buczały, ale na scenę wyszła tylko jedna. - Panie marszałku, ja pana popieram, w Gdańsku jestem w komitecie honorowym pana, ale też trzymam pana za słowo, nie chcę 50 procent, bo wiem, że mężczyzna zawsze musi mieć więcej, więc umówmy się na 49 - skrytykowała tramwajarka.

Przed tygodniem nieproszona zabrała głos na otwarciu sali BHP. Na końcu uroczystości Krzywonos-Strycharska zwróciła się do szefa "S" Janusza Śniadka: - Dziękuję, że zadzwoniliście do mnie wczoraj, ale zapomnieliście o wielu innych sygnatariuszach.

Rybicki bezskutecznie próbował odebrać mikrofon. - Sala piękna, ale nauczcie się szanować ludzi - mówiła dalej. Zbulwersowało ją, że w drodze na uroczystość spotkała Jerzego Kmiecika, sygnatariusza, którego nie zaproszono. Na zjeździe "S" też wystąpiła nieproszona.

- Chciała w ten sposób wypromować swoją książkę - zarzuca poseł Jaworski. We wtorek w Warszawie faktycznie promowała swoją biografię, a wcześniej Narodowe Centrum Kultury odrzuciło wniosek o dofinansowanie publikacji w ramach rocznicy "S". - Bzdura totalna, że książka miała coś wspólnego z moim wystąpieniem zjazdowym - mówi Henryka Krzywonos. - Już taka jestem, że jak na mnie plują, to nie mogę udawać, że deszcz pada. Tadeusz Mazowiecki naprawdę był przybity oskarżeniami Jarosława Kaczyńskiego. Nie mogłam milczeć.

Henryka przerywa rozmowę. - Stoję w korku, martwię się, czy zdążę na samolot do Gdańska. Jestem tak zdenerwowana, że muszę wyjść z samochodu.

Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto
  • 18 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':