http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wyznanie opętanego nienawiścią

Waldemar Kuczyński
2010-10-29, ostatnia aktualizacja 2010-10-28 16:51

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński
Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta

Wytyka mi się, że od pięciu lat piszę ten sam tekst (Bronisław Wildstein, "Jak z ofiary zrobić sprawcę". "Rzeczpospolita", 20 października). To prawda. Piszę go od lat, bo nim Kaczyńscy zdobyli władzę, ostrzegałem przed nimi. I nie zawiodłem się jak grono ich miłośników dzisiaj rwących włosy, co się z Jarosławem, ich wybrańcem, dzieje.

Waldemar Kuczyński
Fot. Maciej Zienkiewicz / AG
Waldemar Kuczyński
Piszę ten sam tekst, bo zagrożenie dla demokracji i wolności jednostki ze strony PiS-u Kaczyńskich, dzisiaj Kaczyńskiego, uważałem i uważam za główny problem polityczny w Polsce. Co więcej - podobnie widzi go nasz świat medialny. Rytualnie niemal narzeka, że debata omija problemy "naprawdę ważne dla kraju", ale zajmuje się głównie PiS-em i Jarosławem Kaczyńskim.

Rzeczywista rzeczywistość polityczna wygrywa z pięknoduchostwem w stylu: "dyskutujmy o długu, KRUS-ie, zdrowiu itd.". To dlaczego nie dyskutujecie? Bo nie da się, póki główny problem leży gdzie indziej. Ciągle słyszę, że nienawidzę PiS-u, że jestem "narwany" na punkcie Kaczyńskich. Wolę wyjść na "narwanego" na tym punkcie, na "opętanego przez nienawiść" niż na "obiektywnego" durnia, który "obiektywizmem" pomógł podważyć to, co odzyskaliśmy w 1989 r. W PiS-ie widzę szansę na porządną partię konserwatywną, ale nie pod tym szefem.

Powiada się, że Kaczyński nigdzie nie napisał, iż chce dyktatury czy ograniczenia praw jednostki na rzecz "praw narodu". A jest polityk, który napisał coś takiego? Ale ryzyko, że tak może się stać, jest czytelne. Wystarczy przebrnąć przez wystąpienia Kaczyńskich, szczególnie Jarosława, wystarczy praktyka dwóch lat IV RP, czyli państwa, w którym nie ma niewinnych, tylko niedostatecznie podpuszczeni przez agenta "Tomka".

IV RP, z której Kaczyński nie zrezygnował, to inne państwo. Przejście od III do IV RP to przejście od państwa obywateli opartego na prymacie praw jednostki do państwa narodu opartego na prymacie "praw narodu", przed którymi prawa jednostki muszą ustąpić. A o tym, co jest prawem narodu, decyduje przywódca.

To jest republikanizm Kaczyńskiego. Nie bez powodu jego ideałem jest sanacja i marszałek Piłsudski. Części Polaków takie państwo się podoba. Ja, tak jak większość, nie chcę w nim żyć. Dlatego piszę - broń nas Boże przed rządami tego człowieka.

To też polityk skrajnie podejrzliwy, którego świat jest pełen knowań, ciemnych sił, zagrożeń, podejrzeń, osobistych wrogów itp. Wystarczy obserwować go i słuchać. Tą wizją rzeczywistości sam mnoży ludzi sobie niechętnych i wrogich. W historii zostało wiele złego po takich politykach. Więc zostanę przy pisaniu tego samego tekstu. Ma on czytelników uznających moje racje i współbrzmi z odczuciami, które w sondażach wyraża ogromna część Polaków.

A tak na marginesie. By pokazać, jak nienawidzę Kaczyńskich, Piotr Zaremba poświęcił mi kawałek artykułu w "Rzeczpospolitej" ("Bunt góry przeciwko dołom", 24 października). Napisał, że w poczekalni w TVN 24 trząsłem się z wściekłości na widok Kaczyńskiego na ekranie, że wygrażałem mu pięściami.

To fatamorgana Zaremby. Spojrzenie życzeniowe. Jego uczucia do mnie są z nieznanych mi powodów gorsze niż moje do Kaczyńskich i do niego samego. Może odreagowuje zawód wobec Jarosława Kaczyńskiego, któremu poświęcił tyle dobrych zdań, na mnie, który temu politykowi poświęciłem tyle złych zdań i nie muszę ich prostować.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 137 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    227 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':