Sopliński: Czemu Kaczyński nie pyta Polaków? Ze słów Kaczyńskiego
natrząsa się Aleksander Sopliński z
PSL. Pisze na blogu: "Polacy są republikanami - powiedział wczoraj na konwencji swojej partii. I właśnie w tych słowach, moim zdaniem, tkwi przyczyna seryjnych porażek tego polityka. On nie pyta, jakiej Polski chcieliby Polacy. On jest przekonany, że Polska jaką sobie wymyślił, Polska a la Kaczyński ma być jedyną Polską wszystkich Polaków (...). Dopóki
Jarosław Kaczyński nie porozmawia gdzieś tam, w Warszawie ze swoim Panem Mańkiem pod sklepem, nie wsłucha w jego racje i nie zrozumie jego postępowania, dopóty będzie uważał go za wroga, który złośliwie kontestuje wszystkie jego działania. A po kolejnej porażce będzie zachodził w głowę, dlaczego Pan Maniek wolał zagłosować na Platformę".
Siwiec: Republikanie zwalczają prospołeczne reformy Marek Siwiec, europoseł
SLD pisze: "Prezes lokuje swoją partię w miejscu, które statystycznemu Polakowi kojarzy się ze Stanami Zjednoczonymi, Reaganem, Bushem, a ostatnio z Sarą Palin. I to mnie martwi. W
USA Republikanie zwalczają wszystkie prospołeczne reformy Obamy, które kierowane są do najbiedniejszych, na czele ze słynną reformą służby zdrowia. Szkoda, że ten wymiar republikanizmu jest dyskretnie przez prezesa pomijany. (...) Nowe wybory wymagają nowego kostiumu, a w tej dziedzinie prezes nie ma sobie równych."
Garpiel: dobry ruch Kaczyńskiego I głos specjalisty od politycznego marketingu. Rafał Garpiel z
bloga "Spindoktorzy" analizuje: "
PiS w istocie potrzebuje nośnej neutralnej etykietki, alternatywnej względem kościelnej, ostatnio, ze względu na ideowo-polityczną walkę o krzyż - najsilniej eksponowanej. Padło na etykietkę republikańską, która u większości Polaków nie budzi szczególnie wyrazistych i jednoznacznych skojarzeń, poza tymi związanymi z realiami polityki amerykańskiej. Jest więc niemal pusta semantycznie, można ją zatem wypełnić prawie dowolną, najlepiej korzystną dla jej nosicieli, treścią. Jako że Polska wciąż pozostaje krajem, w którym "amerykańskość" jest synonimem wysokiej jakości, wartościowości i wyjątkowości, pomysł należy uznać za całkiem niezły."
Migalski: PiS jak ufo... PiS nie może za to liczyć na wyrozumiałość innego politologa, europosła (do niedawna związanego z PiS) Marka Migalskiego, który
drwi z hasła programu PiS "Nasza Ziemia". "Jego przyjęcie spowoduje, że wszyscy będą myśleć, iż pisowcy to Marsjanie albo inne ufole. No bo co to niby znaczy "nasza ziemia"? Że już tu są?! Że wreszcie wylądowali?! Że jednak jest inna cywilizacja?! Wolne żarty".
...a Kaczyński nie umie wygrywać W kolejnym wpisie Migalski podlicza, że Kaczyński wygrał w całym swoim życiu jedne wybory - w 2005 r. "Kaczyński przegra nadchodzące wybory samorządowe i przegra przyszłoroczne wybory parlamentarne. Kto w to nie wierzy, jego sprawa - każdy może być więźniem swoich marzeń i iluzji. Ale zdajcie sobie wreszcie sprawę z jednego - Jarosław Kaczyński nie jest geniuszem, nie jest gwarantem zwycięstwa. Wygrał raz - wtedy wokół niego było mnóstwo popularnych i ciekawych polityków centroprawicy. Przypomnijcie sobie ich nazwiska, a sami się zdziwicie. Dzisiaj Kaczyński jest otoczony agentami Smithami z Matrixa i biernymi wykonawcami jego poleceń. Nic nie wskazuje na to, żeby zdołał odebrać władzę Platformie. Dlatego pocieszanie się, że wszystko, co robi Kaczyński jest głęboko przemyślane, ma piąte sedno czwarte dno i jest zaplanowane na 10 ruchów naprzód jest po prostu ślepą wiarą wyznawcy, a nie sądem świadomego wyborcy. Tusk śmieje się Kaczyńskiemu prosto w twarz twierdząc, że nie ma z kim przegrać. I w dużej części ma rację - nie musi robić nic, bo jest Kaczyński. I jego wyznawcy. Ślepi."