http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bezkarność Ziobry

Wojciech Czuchnowski
2010-09-29, ostatnia aktualizacja 2010-09-28 22:47

Większą część wczorajszego wystąpienia przed komisją śledczą badającą sprawę śmierci Barbary Blidy Zbigniew Ziobro poświęcił udowadnianiu, że Blida zastrzeliła się z obawy przed odpowiedzialnością za przestępstwa korupcyjne, o które była podejrzewana.

Wojciech Czuchnowski
fot.
Wojciech Czuchnowski
ZOBACZ TAKŻE
To linia obrony, którą minister sprawiedliwości w rządzie PiS konsekwentnie prowadzi od czasu, gdy b. posłanka SLD zginęła w trakcie próby zatrzymania jej przez katowicką ABW.

Oskarżeniami o korupcję Ziobro obciążał Blidę w Sejmie w dniu jej śmierci. A potem - by usprawiedliwić decyzję o zatrzymaniu - podległa Ziobrze prokuratura nadal zbierała na nią materiały, mimo że Blida już nie żyła.

Ziobro, atakując Blidę, pomija niewygodne dla siebie fakty: że nie doszło do zrealizowania tego, co za łapówkę miała załatwić posłanka. I że z trzech osób, które jakoby brały udział w procederze, tylko Blidę postanowiono zatrzymać. Pozostałe po prostu zostały wezwane do prokuratury.

Gdyby Blidę też wezwano, nie doszłoby do tragedii. Resortowi sprawiedliwości pod kierownictwem Ziobry potrzebny był jednak sukces. A ilustracją tego sukcesu miała być telewizyjna migawka z byłą posłanką SLD wyprowadzaną z domu przez funkcjonariuszy.

Wczoraj Ziobro sięgnął po nowe argumenty. Najpierw (powołując się na tylko sobie znane badania) powiedział, że samobójstwa podejrzanych nie są niczym nowym, a w czasach rządów SLD było ich ponad 300.

Na koniec wyjął asa: specjalnie przygotowaną planszę z artykułem "Pulsu Biznesu" sprzed ośmiu lat. Barbara Blida wypowiadała się tam na temat korupcji w budownictwie. Mówiła, że rozumie przedsiębiorców, którzy postawieni pod ścianą decydują się wręczyć łapówkę, by uzyskać zlecenie. Dla Ziobry to koronny dowód, że w umyśle Blidy czaiło się przyzwolenie na korupcyjne zachowania.

Nigdy nie miałem złudzeń, że Zbigniew Ziobro cokolwiek zrozumie z tej tragedii ani że przejawi zdolność refleksji lub poczucia winy.

Po wczorajszym wystąpieniu widać, że jest gorzej. Nie tylko trwa w poczuciu własnej racji, ale czuje się bezkarny w rzucaniu kolejnych oskarżeń przeciwko człowiekowi, który nie może się bronić.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 55 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    84 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':