http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Nałęcz: Rosja chciała poszczuć PiS na polski rząd

d, PAP
2011-01-20, ostatnia aktualizacja 2011-01-20 09:58

Rosjanie pisząc "nieuczciwy raport" na temat katastrofy smoleńskiej chcieli "poszczuć PiS na polski rząd, bo to osłabi pozycję Polski" w wyjaśnianiu katastrofy. PiS dokładnie realizuje rolę, którą mu Rosja rozpisała - ocenia doradca prezydenta, prof. Tomasz Nałęcz

Tomasz Nałęcz w TOK FM
Fot. tokfm.pl
Tomasz Nałęcz w TOK FM
W radiowej "Trójce" Nałęcz ocenił, że "wielokrotnie w dziejach Polski było tak, że Rosji było na rękę rozgrywanie wewnętrznego polskiego konfliktu i stwarzanie takiej sytuacji, by Polacy wzięli się wzajemnie za łby, bo to oznacza słabość Polski i poszerza pole działania Rosji". I że "dokładnie tak jest tym razem".

- Rosjanie napisali bardzo nieuczciwy raport, nieuwzględniający wszystkich okoliczności katastrofy, opublikowali go w sposób, by skłonić polską opozycję do zaatakowania polskiego rządu - mówił. - Rosjanie świetnie wiedzieli, że premier wyjechał na kilka dni z Polski, świetnie wiedzieli, że to może być okazja do ataków opozycji na polskiego premiera.

Zdaniem Nałęcza, Rosjanie liczyli, że "opozycja wściekle wykorzysta to, że pojechał na wakacje".

- Moim zdaniem opozycja, która broni niby godności Polski, mówię tutaj o PiS-ie, gra główną rolę w rosyjskim scenariuszu. Rosja tak zainscenizowała tę sprawę, by dać do ręki PiS-owi karty ataku na polskiego premiera - podkreślił.

Zdaniem Nałęcza "rosyjskiej, niepełnej wersji przebiegu tej katastrofy trzeba teraz przeciwstawić polski scenariusz, uczciwy". - Polska napisze raport i będzie broniła rzeczywistej wersji katastrofy na arenie międzynarodowej - zapowiedział prezydencki doradca.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 38 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    53 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':