To miała być formalność - Grażyna Gęsicka, tragicznie zmarła w katastrofie smoleńskiej posłanka Ziemi Podkarpackiej (reprezentująca PiS), była minister rozwoju regionalnego nie była postacią budzącą kontrowersje. Jej wiedzę ceniło wielu. - Bez względu na przynależność partyjną. Doceniali ją ludzie prawicy, z jej doświadczenia korzystali także reprezentujący inne opcje polityczne - mówi Andrzej Szlachta, poseł PiS, kolega Gęsickiej. Dowodem na słowa posła Szlachty był wniosek złożony u przewodniczącego rady miasta Rzeszowa - o nadanie imienia Grażyny Gęsickiej niewielkiemu skwerkowi w centrum miasta (skrzyżowanie ulic Sobieskiego i Okrzei). Wystąpił o to związany z lewicą prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc, projekt wsparli radni Prawa i Sprawiedliwości - Jadwiga Stręk (szefowa klubu PiS w radzie miasta) oraz Waldemar Szumny (wiceprzewodniczący rady).
Okazało się jednak, że pomysł napotkał trudności i został wyrzucony z porządku obrad. Stało się to na wniosek Andrzeja Deca, szefa klubu PO w radzie miasta. - Uważam, że jest to wniosek przedwczesny i słabo uzasadniony - mówił Dec. - Możemy się nim zająć, gdy opadną emocje, gdy zakończy się śledztwo w sprawie katastrofy - uzasadniał szef klubu PO. Wniosek Deca zyskał akceptację większości rady. Zdziwieni i rozgoryczeni tym faktem byli radni PiS. - Ale cóż takiego zmieni się za miesiąc, czy dwa? Zupełnie nie rozumiem tej decyzji - mówiła Jadwiga Stręk. Niezadowolenia nie krył także prezydent Rzeszowa Tadeusz Ferenc (wniosek Deca poparli "jego" radni - klub Rozwój Rzeszowa). - Jest mi bardzo przykro, że zapadła taka decyzja. Pani poseł Gęsicka ma ogromne zasługi dla naszego miasta. Pomagała, doradzała nam przy wielu przy wielu programach unijnych. Dzięki niej udawało nam się zdobyć naprawdę duże pieniądze na inwestycje miejskie - mówił Ferenc i zapowiedział, że wniosek o nadanie imienia Gażyny Gęsickiej skwerowi w centrum miasta zgłosi już na najbliższą sesję. Czy będzie on miał szansę na akceptację? Trudno powiedzieć. Takiego projektu nie poprze prawdopodobnie PO. Podobnie mogą uczynić także radni największego klubu - Rozwój Rzeszowa. - Należy wyjaśnić jedną podstawową sprawę. We wtorek nie głosowaliśmy przeciw uhonorowaniu pani poseł Gęsickiej. Uznaliśmy jednak, że na takie kroki jest jeszcze za wcześnie i całą sprawę trzeba dobrze przemyśleć. Przede wszystkim chodzi o to, że w katastrofie smoleńskiej zginęła trójka polityków z Podkarpacia. Oprócz Grażyny Gęsickiej także Leszek Deptuła i Stanisław Zając - mówi Jan Mazur, radny klubu Rozwój Rzeszowa. - Wszyscy mieli ogromne zasługi dla naszego województwa. I rodzi się problem: uhonorujemy teraz Gęsicką, a co z Deptułą i Zającem? Najlepszym rozwiązaniem byłoby równoczesne upamiętnienie całej trójki - uważa Mazur. Nadając jakiemuś skwerowi imię np. "Ofiar katastrofy smoleńskiej"? - pytamy. - Nie, tak nie. Nasze pomysły idą w kierunku np. nazwania ulic imieniem każdego z tych polityków. Rzeszów mocno się obecnie rozbudowuje i nie powinno być problemów z wyborem ulic. Ale nad tym będziemy się jeszcze zastanawiali - kończy Jan Mazur.
Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów