Spokój
Roma Ligocka, pisarka i malarka
Dziś moje najpiękniejsze słowo nazywa się "spokój". Nie możemy bez niego żyć - tak bardzo, że nawet nazywamy go świętym. "Spokojnie, tylko spokojnie"- powtarzamy sobie wśród wszelkich życiowych zawirowań - chociaż to zaklęcie nie zawsze pomaga. Boimy się, że zabraknie go nam choćby na święta: dlatego zawsze życzymy sobie tych "spokojnych i zdrowych" Czym jest? Pewnie dla każdego czym innym - czasem po prostu brakiem hałasu - choćby wtedy, kiedy uciążliwy sąsiad słuchający głośnej muzyki, nareszcie wyjedzie na wakacje. not. Ryszard Kozik
Jabłuszko
Jest w nim zapach złotej polskiej jesieni, pieszczota matki, rumiana buzia dziecka i piękna melodia polskiej mowy. Roma Zabłocka
Westchnienie
Westchnąć można ze szczęścia i ulgi, ze smutku też. To taki fizyczny oddech duszy, kiedy nadmiar emocji po cichutku z nas uchodzi... Samo słowo - westchnienie - brzmi pięknie i muzycznie - choć napisane nie oddaje całej emocji, która składa się na ten moment. Kamil Neldner
Widnokrąg
Najbardziej nacechowane optymizmem polskie słowo. Jest w nim "widno", przeciwieństwo ciemności. Widnokrąg jest antytezą polskiej ciemnoty. Kojarzy mi się z rokiem '89 i Okrągłym Stołem. Przy okrągłym meblu wszyscy są równi: mają to samo prawo głosu i tę samą rangę. Mam nadzieję, że jeszcze po wielokroć na polskim widnokręgu zagości jutrzenka dobrej nadziei. "Widnokrąg" to tytuł znakomitej powieści Wiesława Myśliwskiego, bardzo ją sobie cenię. Stef
Makutra
Uwielbiam słowa, w których słychać ich "fizyczne" znaczenie i przestrzeń, jaką opisują. Makutra jest słowem zbudowanym z prostotą, sklejonym z maku i jego ucierania (któż z nas nie miał w dzieciństwie odcisków na dłoniach od tej czynności?). Równocześnie wcale nie wybrzmiewa po polsku, słychać w nim jakieś echa sanskrytu czy języków archipelagu Indonezji. Mieszkając przez wiele lat w USA, bezustannie poszukiwałem makutry na półkach dziesiątek sklepów kuchennych. Na próżno. Makutry w Ameryce po prostu nie ma. A nawet gdyby była, z pewnością nazywałaby się banalnie. Krzysztof W. Kasprzyk
Pantałyk
Wielkiej urody i przedziwności słowo: pantałyk. Nieustająca zgryzota i poruta kolejnych pokoleń językoznawców, którzy nie potrafią określić jego pochodzenia. Arcypolskie. I nie dziwota, że wrogowie z prawa i lewa na wszelkie sposoby usiłują Polaka zbić z pantałyku: jak nie knutem, to hakenkrojcem, jak nie haknekrojcem, to sierpem i młotem. A ostatnio - w chwili, gdy piszę te słowa - krzyżem. Marian Pilot