http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wymuszany pomnik

Rozmawiała Agnieszka Kublik
2011-04-27, ostatnia aktualizacja 2011-04-28 07:28

Poczekajmy z pomnikiem Lecha Kaczyńskiego

Rozmowa z prof. Waldemarem Baraniewskim, historykiem sztuki z Uniwersytetu Warszawskiego

Agnieszka Kublik: Warszawiaków czeka sondaż w sprawie pomnika ofiar katastrofy z 10 kwietnia. Jak by Pan się wypowiedział?

Prof. Waldemar Baraniewski: Byłbym zdecydowanie na "nie", bo taki pomnik już jest na Powązkach. Nie widzę powodu, by go dublować, czyli w osłabiać jego symboliczne działanie. Jeśliby pytanie dotyczyło także miejsca, czyli Krakowskiego Przedmieścia, to podwójnie głosowałbym na "nie", bo tam nie ma miejsca na współczesne ingerencje.

A jeśli chodzi o pomnik Lecha Kaczyńskiego?

- Pomnik według najprostszej definicji to działo rzeźbiarskie albo architektoniczne poświęcone wybitnej postaci lub wyjątkowemu wydarzeniu historycznemu. A jeśli tak, to rozpoczniemy polityczną dyskusję oceniającą prezydenturę Lecha Kaczyńskiego.

Jest wiele kontrowersyjnych osób, które mają pomniki.

- Bez wątpienia, ale to chyba za wcześnie. Poczekajmy. Żyjemy pod presją, ten pomnik jest wymuszany. Nie wiemy też, jaki ma być: wszystkich ofiar katastrofy, czy tylko Lecha Kaczyńskiego, czy wszystkich, ale prezydent ma być specjalnie uhonorowany. Skoro tego nie wiemy, nasza dyskusja jest abstrakcyjna.

Ile na świecie jest pomników upamiętniających katastrofy komunikacyjne?

- Katastrof komunikacyjnych - niewiele, tragicznych wydarzeń o wymiarze historycznym - bardzo dużo. Pomnik katastrofy to oksymoron, to są rzeczy sprzeczne, niedające się ze sobą pogodzić. Trudno jest uwznioślać katastrofę.

Ale tak, są pomniki katastrof, chociażby pomniki ofiar katastrofy promu "Estonia", w której zginęło ok. 900 osób. Są w Sztokholmie i Tallinie, z tych miast pochodziła większość podróżnych. To pomniki minimalistyczne, które w najprostszej formie przywołują pamięć. Nie ma krzykliwych czy rozbudowanych architektonicznie form. Jest skupienie, myśl, zaduma refleksja.

Będzie pomnik zamachu z 11 września.

- No właśnie, zamachu, tragicznego zamachu o ogromnych skutkach politycznych. Oczywiście dla nas katastrofa smoleńska to tragiczne wydarzenie...

...też o skutkach politycznych.

- Tak, ogromnych, zginęli wybitni politycy z różnych obozów. Ale myślę, że nie można mówić, że to największa katastrofa w historii Polski. To licytowanie, które do niczego nie prowadzi.

To gdzie w Warszawie jest miejsce na pomnik - czy to katastrofy czy prezydenta Kaczyńskiego - jeśli nie na Krakowskim Przedmieściu?

- To jest pytanie. Ktoś wspominał o terenie Muzeum Powstania Warszawskiego.

A może na placu Piłsudskiego?

- Jeżeli chcemy, żeby to był naprawdę monument, który będzie dla nas istotny, musi mieć ekspozycję, formę, musi być widoczny i znaczący. A tego nie da się wymusić, to musi wynikać z procesu, który jest pracą nad pamięcią.

Na Krakowskim Przedmieściu mamy wiele pomników: Kopernika, księcia Poniatowskiego, Prusa, kardynała Wyszyńskiego, Mickiewicza i Zygmunta III Wazy. Nie ma miejsca na nowy?

- Trudno by znaleźć takie miejsce. Zgadzam się z architektami, że miasto to jest miejsce żywe, że toczy tu się gra. Nie chodzi mi o zatrzymywanie czasu, ale narracja została tu już ukształtowana.

Kolumna Zygmunta wzniesiona z fundacji Władysława IV wiąże się z planami dynastycznymi Wazów, niezrealizowanymi, ale to świetny pomnik, znakomita rzeźba, świetnie usytuowana.

Pomnik Kopernika i księcia Poniatowskiego to wielki projekt władz Królestwa Polskiego z lat 20. XIX w. upamiętniania ważnych postaci dla Polski, której nie ma, która się odrodziła w Królestwie Polskim. Z inicjatywy Stanisława Staszica zostały zamówione u Bertela Thorvaldsena, wówczas najważniejszego rzeźbiarza w Europie.

Oba pomniki wpisywały się w sytuację na początku XIX w., kiedy zaczyna się kształtować myślenie o historii Polski. W tym samym czasie, w 1820 r., w Krakowie zawiązuje się inicjatywa usypania kopca Kościuszki, w Poznaniu przy katedrze poznańskiej powstają pierwsze projekty pomnika pierwszych władców Polski - Mieszka I i Bolesława Chrobrego. I w tym kontekście trzeba też widzieć pomnik Kopernika i księcia Poniatowskiego.

Więc to bardzo spójna narracja historyczna, która jest związana z tym miejscem. Krakowskie Przedmieście było traktowane jako trakt historyczny, jako miejsce pamięci. I stąd te pomniki.

Jeśli chodzi o pomnik prezydenta Kaczyńskiego, to nie jest problem historyków sztuki, architektów, tylko historii?

- Powiedziałbym inaczej: to kwestia dla polityków. To oni powinni rozstrzygnąć. Uciekanie się do opinii konserwatorów czy referendum jest złym wyjściem. Trzeba podjąć jakąś decyzję. Negocjowany w publicznym referendum pomnik nie ma sensu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':