http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Wątpliwa łaska Adama S.

Rozmawiała Agnieszka Kublik
2011-03-24, ostatnia aktualizacja 2011-07-13 13:51

- Dla mnie sprawa ułaskawienia Adama S. jest wyjątkowa, bo została rozpatrzona przez 4 miesiące. A fakt, że zięć prezydenta wchodzi do spółki z ułaskawionym przez prezydenta Adamem S. daje do myślenia - mówi min. Krzysztof Łaszkiewicz, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta

Krzysztof Łaszkiewicz
Krzysztof Łaszkiewicz
Agnieszka Kublik: Czy już wiadomo, jak wyglądała w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego procedura ułaskawienia związanego z zięciem prezydenta Adama S.?

Krzysztof Hubert Łaszkiewicz, sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta odpowiedzialny min. za biuro obywatelstw i prawo łaski: - Jeszcze nie wiemy. Przez Szefa Kancelarii został zlecony audyt, robi go osoba z zewnątrz, specjalista w zakresie prawa karnego. Audyt trwa, ale nie dotyczy samej decyzji prezydenta, ponieważ ona nie może być podważalna, to jest konstytucyjna prerogatywa prezydenta. Natomiast sprawdzany jest tryb obiegu dokumentacji, tryb przygotowania dokumentacji przez urzędników kancelarii.

Czy już wiadomo, kto w Kancelarii przygotował do podpisu wniosek o uruchomienie trybu prezydenckiego w tej sprawie?

- W tej chwili jest to przedmiotem badań. Natomiast już teraz wiadomo, że odbyło się to szybko. I to się rzuca w oczy.

Proszę zauważyć, że przeciętne rozpatrywanie wniosku w czasie, kiedy prezydentem był prezydent Wałęsa i prezydent Kwaśniewski to było od trzech do sześciu miesięcy. Później troszeczkę się to wydłużyło. Kiedy prezydentem był pan prezydent Kaczyński okres rozpatrywania sięgał 12 miesięcy, a czasami był i dłuższy. Natomiast w przypadku pana Adama S., bo o nim mówimy, pierwsza informacja w kancelarii pojawia się 5 lutego 2009 rok, natomiast ułaskawienie zostało podpisane w czerwcu.

9 czerwca.

- Także widać, że to trwało cztery miesiące, to odbiega jednak od tych długich dosyć procedur ułaskawieniowych.

5 lutego trafiła do Kancelarii prośba podpisana przez Adama S.

- Zgadza się, on się sam podpisał.

Czy to stała praktyka, że to nie adwokaci piszą takie prośby?

- Różnie jest. Skazany ma prawo sam wystąpić, ma prawo wystąpić jego pełnomocnik prawny i ma prawo wystąpić rodzina. Więc jest to bardzo różnie. Czasami te wnioski są bezpośrednio kierowane do sądu, czasami do prezydenta i dopiero wtedy nabierają biegu, bądź nic się z tym nie dzieje.

Prośba Adama S. wpływa 5 lutego, a 20 lutego czyli dwa tygodnie później, minister Andrzej Duda w kancelarii prezydenta prosi prokuratora generalnego o akta sprawy.

- Zgadza się.

Dosyć szybko.

- Szybko w porównaniu z innymi ułaskawieniami prezydenta Kaczyńskiego.

9 marca trafiają do Kancelarii Prezydenta akta z Sądu Rejonowego w Kwidzyniu.

- Tak, wraz z notatką Prokuratury krajowej.

A 8 maja prezydent wszczyna procedurę ułaskawieniową, w trybie tak zwanym prezydenckim.

- Tak jest.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':