http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Czesław Bielecki: Nie pójdę do Radia Maryja

Rozmawiała Agnieszka Kublik
2010-10-01, ostatnia aktualizacja 2010-10-01 07:25

- To nie obywatel będzie biegał między biurkami, by skoordynować decyzję, lecz skłonię do tego urzędników - rozmowa z Czesławem Bieleckim, kandydatem PiS na prezydenta stolicy

Czesław Bielecki
Fot. Bartosz Siedlik / AG
Czesław Bielecki
Agnieszka Kublik: Jest pan niezależny od PiS-u?

Czesław Bielecki: Tak, PiS chce mieć za kandydata bezpartyjnego polityka.

Z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim ustalił pan warunki tej niezależności?

- Ustaliliśmy, że będę niezależny i samorządny.

Był już pan gościem w Radiu Maryja?

- Nie. I nie będę. Myślę, że nawet gdybym był zaproszony, tobym nie poszedł, bo ze względów światopoglądowych nie jestem dla nich atrakcyjnym partnerem.



Nie potrzebuje pan ich poparcia?

- Myślę, że nie potrzebuję. Ci słuchacze Radia Maryja, którzy myślą patriotycznie i uważają się za centroprawicę, mogą sami podjąć decyzję, czy kandydat taki jak ja, warszawiak od paru pokoleń, który określa się jako polski Żyd, im odpowiada. Jeśli uznają, że Hanna Gronkiewicz-Waltz, która uczestniczyła w Ruchu Odnowy w Duchu Świętym i była gorliwym katolikiem, jest lepszą kandydatką, mogą na nią głosować. Żyjemy w wolnym kraju.

Zadam panu dziwne pytanie, ale całkowicie usprawiedliwione: Czy ma pan ładną buzię?

- Nie wiem.

Jest pan przystojny?

- Nie wiem, nigdy się nad tym nie zastanawiałem.

Bo pan się zdecydował kandydować, zanim Kaczyński udzielił wywiadu, w którym poniżył najbliższych współpracowników, szefową sztabu wyborczego Joannę Kluzik -Rostkowską i rzecznika Pawła Poncyljusza, mówiąc, że skierowano ich do sztabu, bo mają "ładne buzie".

- Mam to traktować jako komplement czy antykomplement? Nie widzę potrzeby, by o tym mówić.

Jest panu obojętne, jak Kaczyński traktuje współpracowników?

- Nie jest mi to obojętne. Ale to ma się nijak do polityki miejskiej. Jestem zawodowcem. Chcę mówić o mieście, a zbaczamy na tematy, czy mam ładną buzię.

Drażnią pana pytania o PiS?

- Kompletnie mnie to nie drażni. Publicznie przecież oświadczyłem, że jest mi bliżej do PiS i jego rozumienia państwowości, interesu narodowego i czystości działań.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 26 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':