http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tamara Bołdak-Janowska: Rzeczy uprzyjemniające. Utopia

red.
2010-05-24, ostatnia aktualizacja 2010-05-24 15:55

Alternatywna historia ludzkości opowiada o dziejach społeczności zamieszkującej Naraj

Babinie-kobiety i babowie-mężczyźni są w niej równouprawnieni, wszelka forma władzy jest odrzucana jako uzurpacja, a motorem rozwoju nie jest strach (jak u Hobbesa) ani poczucie winy (jak w chrześcijaństwie), ale chęć uprzyjemnienia sobie życia przez kolejne wynalazki (m.in. instrumenty muzyczne, prezerwatywy, narkotyki, a nawet... papier toaletowy). Książka Bołdak-Janowskiej została napisana gęstym językiem, pełnym neologizmów nazywających różne aspekty narajskiego świata. Pierwszy wynalazek to papier służący do utrwalania narajskich opowieści. Nic dziwnego - "Rzeczy uprzyjemniające" mówią o tym, że historia ludzkości jest przede wszystkim historią języka determinującego nasze wyobrażenia o tym, kim jesteśmy.

Powieść

"Rzeczy uprzyjemniające. Utopia", Tamara Bołdak-Janowska, Borussia, Olsztyn

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':