Przeczytaj też najświeższą rozmowę z laureatem - tutaj
Wcześniej tylko raz w finale znalazła się sztuka teatralna - była to "Kartoteka rozrzucona" Tadeusza Różewicza, nominowana w 1998 roku. Dziękuję, że jury doceniło dramat. To jest nagroda także dla polskiej dramaturgii - powiedział Słobodzianek, odbierając wczoraj statuetkę projektu prof. Gustawa Zemły i czek na 100 tys. zł od Adama Michnika. Nagrodę ufundowały "Gazeta Wyborcza" i Fundacja Agory.
Akcja "Naszej klasy" osnuta jest wokół pogromu w Jedwabnem w 1941 roku. Opowiada o uczniach i uczennicach jednej klasy szkoły powszechnej, Polakach i Żydach z małego miasteczka na wschodzie Polski. Słobodzianek przedstawia ich losy od lat 20. ubiegłego wieku aż po współczesność. Razem uczą się, bawią, wchodzą w dorosłość, aby podczas wojny stać się dla siebie katami i ofiarami.
- Nie możemy jako naród przyznawać się tylko do tego, że to nam zadawano cierpienie. Chciałem podzielić się historią o tym, jak sami potrafimy zadawać cierpienie - mówił Słobodzianek.
Nagradzamy za sposób, w jaki o tym mówi "Nagradzamy Tadeusza Słobodzianka nie za odwagę podjęcia trudnego tematu, w którym zbrodnia rozkłada się na tych, którzy ją popełnili, ale i na tych, którzy byli świadkami, na tych, którzy widzieli i milczeli, i na tych, którzy nie chcieli widzieć, wiedzieć i pamiętać. Nagradzamy go za sposób, w jaki o tym mówi, za formę dramatu, który w sposób wstrząsająco prosty, a jednocześnie niesłychanie przemyślany, kreśli historię katów i ofiar, morderców i mordowanych" -
powiedziała w laudacji przewodnicząca jury prof. Grażyna Borkowska.
- Dopóki mamy takich pisarzy i takich jurorów, możemy z optymizmem patrzeć w przyszłość - powiedział
Adam Michnik, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej".
Kim jest laureat Słobodzianek ma 55 lat, urodził się w Jenisejsku na Syberii, gdzie poznali się jego rodzice zesłani podczas okupacji sowieckiej za działalność w AK. Po powrocie do kraju mieszkał w Białymstoku. Studiował teatrologię na Uniwersytecie Jagiellońskim, w latach 70. pisał ostre recenzje teatralne w "Studencie" i "Polityce" pod pseudonimem Jan Koniecpolski, później pracował jako kierownik literacki i reżyser w teatrach w Łodzi, Poznaniu, Białymstoku i Warszawie.
Jako dramatopisarz debiutował w 1980 roku sztuką dla teatru lalkowego "Historia o żebraku i osiołku". Jego dramaty zanurzone są w mitologii polsko-białoruskiego pogranicza, najważniejsze to "Prorok Ilja", "Car Mikołaj" i napisany wspólnie z Piotrem Tomaszukiem "Turlajgroszek".
Materiały do "Naszej klasy" Słobodzianek zaczął zbierać jeszcze w 2001 roku, zaraz po ujawnieniu prawdy o pogromie w Jedwabnym. Inspirację czerpał m.in. z książki Jana Tomasza Grossa "Sąsiedzi" i filmu Agnieszki Arnold pod tym samym tytułem, a także z książki Anny Bikont "My z Jedwabnego". Sztuka gotowa była w 2008 roku, jej światowa premiera odbyła się rok później w The National Theatre w Londynie. Polska publiczność będzie mogła ją zobaczyć w październiku w warszawskim Teatrze na Woli, gdzie zrealizuje ją słowacki reżyser Ondrej Spišák.
Zobacz także: -
Wywiad Anny Bikont z laureatem NIKE 2010 -
Laudację wygłoszoną przez prof. Grażynę Borkowską -
Serwis specjalny NIKE 2010