http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dzień 2: Wolność i patriotyzmie

bart
2010-05-22, ostatnia aktualizacja 2010-05-23 07:43

Silne poczucie patriotyzmu jest typowe dla krajów, które mają za sobą trudną historię i żyją w niepewności - mówiła dr Karolina Wigura z "Kultury Liberalnej" na panelu poświęconym wolności i patriotyzmowi podczas drugiego dnia kongresu "Wolność w nowoczesnym świecie".


- W XIX w. patriotyzm sprowadzono do kultywowania języka polskiego, katolicyzmu i polskiej rodziny. Czy nie należy zejść z tych bastionów i szukać szerszej tożsamości? Skończyć z krzepieniem serc? - pytał Jarosław Kurski, zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej". Uczestnicy panelu poświęconego patriotyzmowi, który odbywał się na Kongresie Wolności, byli co do tego zgodni.

- W Polsce dominuje patriotyzm republikański, który zakłada, że śmierć wspólnoty jest gorsza niż śmierć jednostki, który żąda ostatecznego i bezgranicznego oddania - mówił dr Wigura. Jej zdaniem w Polsce w kontekście patriotyzmu stawia się pytanie o to, kto jest lepszym Polakiem. To archaizm. - W Ameryce przyjęto mówić, że wszyscy są patriotami. Tam spierają się o poglądy, a nie o tożsamość. Nam bardziej potrzebny jest patriotyzm ponadnarodowy - mówiła dr Wigura.

Szymon Gutkowski z Projektu: Polska wątpi, czy patriotyzm pomoże nowym pokoleniom budować lepszą przyszłość. - Polacy czerpią dumę z tego, co się im nie udało. Patrzą w przeszłość. Naszą tożsamość narodową należy przebudować. Zamiast bohaterów przegranych powstań i koncepcji politycznych powinniśmy wspominać ludzi, którzy, mimo że poszli na kompromis, zostawili silniejsze państwo i gospodarkę. Zamiast Wołodyjowskiego na piedestale należy stawiać Druckiego-Lubeckiego - wyjaśniał.

A Rafał Betlejewski, performer, który zasłynął akcją "Tęsknie za tobą Żydzie", mówił, że jest przeciwnikiem masowego patriotyzmu narzucającego się z góry. - Wolność pozwala ludziom stawić opór ideologom, takim zbiorowym designerom, którzy chcą nas zmusić do ofiary z życia. Człowiek powinien sam podejmować decyzje, chyba, że jest mięczakiem i musi przyczepiać się do różnych struktur - mówił.

Prof. Zdzisław Najder o patriotyzmie:

Czy patriotyzm jest uczuciem obowiązkowym? W moim odczuciu nie. To coś nadobowiązkowego.

Jestem patriotą, bo tego chcę. Patrzę na to w kategoriach dawania czegoś innym, jako przedkładanie interesu zbiorowego nad własnym. Współcześnie objawy patriotyzmu widzimy na meczach piłkarskich. Ale co polska ma z tego, że 100 tys. ludzi wrzeszczy i macha biało-czerwonymi sztandarami? Czy oni coś dają? Czy poczucie wspólnoty 50 tys. gardeł, które śpiewają razem, to coś pozytywnego? Dobro? Wątpię.

W XIX w. patriotyzm odczuwano tylko w pewnej warstwie. Bycie patriotą znaczyło, że trzeba zapłacić za to cenę. Płacili powstańcy styczniowi, płacili Żydzi czy Niemcy, którzy się wówczas polonizowali. Wiedzieli, że nie skorzystają na tym, a będą mieli z tego problemy. Na kwaterach Cmentarza Powązkowskiego sprzed ponad 100 lat widnieje masa nagrobków z zagranicznymi nazwiskami.

Mój dziadek, który żył wówczas, był saksońskim chłopem, który postanowił, że zostanie Polakiem. Co takiego było w tym narodzie, że tak pociągał, że ludzie byli gotowi wkładać zdrowe głowy w tak niezdrowe miejsca?

Patriotyzm nie dotyczył wszystkich. W dobie powstania styczniowego nie podzielali go chłopi, którzy nie mieli wówczas świadomości narodowej. Jeszcze w 1914 r. ta świadomość była wśród nich w fazie budowania. Gdy chodziłem do szkoły w przedwojennej Polsce, przyznanie się, że nie jest się patriotą, było czymś wstydliwym. Ale nie miałem złudzeń, że wszyscy nimi są. Podczas okupacji było jasne, że wielu ludzi nie będzie się poświęcać. Moja żona opowiada, że w Warszawie podczas powstania ludzie na powstańców reagowali ze złością. Traktowano ich jak wariatów, przez których cierpią ludzie, a miasto ginie. Ale brak patriotyzmu nie powinien być karalny. Patriotyzm nie jest też przywilejem dostępnym dla wybranych. Jest osobistym wyborem.

Patrioci dali sobie zresztą dorobić gębę, że są ludźmi, którzy chcą jedynie ginąć na barykadach, że wyznają kult klęski. Tak polskich patriotów chcieli widzieć ci, przeciwko którym oni występowali. Tymczasem największym osiągnięciem patriotów w czasie zaborów czy okupacji było zbudowanie tajnego państwa. To nie ludzie z karabinami ratowali żydowskie dzieci. To nie oni organizowali podziemne szkolnictwo, administrację, sądy. Nie oni zajmowali się działalnością artystyczną ani nie kreślili planów odbudowy kraju. To pokazuje, jak patriota może służyć państwu.

Patriota kocha swoją ojczyznę taką, jaka być powinna. Być polskim patriotą znaczy przyjmować to co zrobili Polacy. Być dumnym z rzeczy chwalebnych, odczuwać wstyd za rzeczy złe.

Polski patriotyzm jest tożsamy z patriotyzmem europejskim. Nie ma takiej Polski, która nie była by częścią Europy. Nie można być Polakiem i nie być Europejczykiem. Ale też nie ma patriotyzmu europejskiego, wyzutego z narodowej tożsamości, tak jak nie ma europejskich kołysanek.



Oglądaj transmisję z kongresu na żywo

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':