Czy patriotyzm jest uczuciem obowiązkowym? W moim odczuciu nie. To coś nadobowiązkowego.
Jestem patriotą, bo tego chcę. Patrzę na to w kategoriach dawania czegoś innym, jako przedkładanie interesu zbiorowego nad własnym. Współcześnie objawy patriotyzmu widzimy na meczach piłkarskich. Ale co polska ma z tego, że 100 tys. ludzi wrzeszczy i macha biało-czerwonymi sztandarami? Czy oni coś dają? Czy poczucie wspólnoty 50 tys. gardeł, które śpiewają razem, to coś pozytywnego? Dobro? Wątpię.
W XIX w. patriotyzm odczuwano tylko w pewnej warstwie. Bycie patriotą znaczyło, że trzeba zapłacić za to cenę. Płacili powstańcy styczniowi, płacili Żydzi czy Niemcy, którzy się wówczas polonizowali. Wiedzieli, że nie skorzystają na tym, a będą mieli z tego problemy. Na kwaterach Cmentarza Powązkowskiego sprzed ponad 100 lat widnieje masa nagrobków z zagranicznymi nazwiskami.
Mój dziadek, który żył wówczas, był saksońskim chłopem, który postanowił, że zostanie Polakiem. Co takiego było w tym narodzie, że tak pociągał, że ludzie byli gotowi wkładać zdrowe głowy w tak niezdrowe miejsca?
Patriotyzm nie dotyczył wszystkich. W dobie powstania styczniowego nie podzielali go chłopi, którzy nie mieli wówczas świadomości narodowej. Jeszcze w 1914 r. ta świadomość była wśród nich w fazie budowania. Gdy chodziłem do szkoły w przedwojennej Polsce, przyznanie się, że nie jest się patriotą, było czymś wstydliwym. Ale nie miałem złudzeń, że wszyscy nimi są. Podczas okupacji było jasne, że wielu ludzi nie będzie się poświęcać. Moja żona opowiada, że w Warszawie podczas powstania ludzie na powstańców reagowali ze złością. Traktowano ich jak wariatów, przez których cierpią ludzie, a miasto ginie. Ale brak patriotyzmu nie powinien być karalny. Patriotyzm nie jest też przywilejem dostępnym dla wybranych. Jest osobistym wyborem.
Patrioci dali sobie zresztą dorobić gębę, że są ludźmi, którzy chcą jedynie ginąć na barykadach, że wyznają kult klęski. Tak polskich patriotów chcieli widzieć ci, przeciwko którym oni występowali. Tymczasem największym osiągnięciem patriotów w czasie zaborów czy okupacji było zbudowanie tajnego państwa. To nie ludzie z karabinami ratowali żydowskie dzieci. To nie oni organizowali podziemne szkolnictwo, administrację, sądy. Nie oni zajmowali się działalnością artystyczną ani nie kreślili planów odbudowy kraju. To pokazuje, jak patriota może służyć państwu.
Patriota kocha swoją ojczyznę taką, jaka być powinna. Być polskim patriotą znaczy przyjmować to co zrobili Polacy. Być dumnym z rzeczy chwalebnych, odczuwać wstyd za rzeczy złe.
Polski patriotyzm jest tożsamy z patriotyzmem europejskim. Nie ma takiej Polski, która nie była by częścią Europy. Nie można być Polakiem i nie być Europejczykiem. Ale też nie ma patriotyzmu europejskiego, wyzutego z narodowej tożsamości, tak jak nie ma europejskich kołysanek.
Ocena:
3 głosy

Skaczemy bliżej. Biegamy wolniej. A w zwisie jesteśmy dwa razy gorsi niż w PRL-u
