http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Pomagamy powodzianom. Nie możemy zostawić ich samych

Małgorzata Czajkowska, Aleksandra Lewińska
2010-05-26, ostatnia aktualizacja 2010-05-25 23:57

Uczniowie podstawówki na Miedzyniu zbierają pampersy, zabawki, skarpetki dla rówieśników z południa kraju, poszkodowanych przez powódź. Namawiają rodziców, by przyjęli powodzian pod dach na wakacje

Zalane działki na Rudaku
Fot. Wojciech Kardas / Agencja Gazeta
Zalane działki na Rudaku
Przewodniczący klas i szkolni wolontariusze spotkali się we wtorek w południe z dyrektorem podstawówki. Sala do fizyki była pełna.

- Dzieci muszą pomagać dzieciom - zaczął Eugeniusz Sobieraj, szef Zespołu Szkół nr 8 przy ulicy Pijarów 4. - Akcję musimy przeprowadzić sprawnie. Czasu jest niewiele. Do piątku musimy zebrać pieniądze i wszystko, co może się przydać waszym rówieśnikom na południu kraju.

Dyrektor rozdał kartki ze spisem najpotrzebniejszych rzeczy. - Pampersy, mydła, zabawki, koce, pościel, ręczniki, skarpetki, piżamy, buty - czytały głośno dzieci.

- A mleko w proszku, makarony, które mają długi termin ważności też mogą być? - dopytywała Kasia Szymanderska z III d.

Dyrektor polecił, żeby pieniądze uczniowie przynosili do sekretariatu. Każda kwota zostanie zapisana w zeszycie, a pod koniec tygodnia całość trafi na konto Caritasu.

- Pamiętajcie dzieci, trzeba pomagać, dobro wraca - zachęcał Sobieraj. - A jak będziecie dorośli, to sami zobaczycie, że więcej jest dających niż biorących.

W mig utworzyły się "komitety pomocowe". Uczniowie już mieli rozejść się do klas, by poinformować kolegów o akcji "Dzieci-Dzieciom", gdy z końca sali krzyknęła Karolina Kostkowska z IV c: - Dyrektorze! A może wydrukujemy ulotki i jeszcze dziś rozniesiemy do domów w okolicy szkoły i do sklepów!

Sobieraj przyklasnął. Chwilę później Klaudia Muszyńska, czwartoklasistka zadeklarowała, że jej rodzice są gotowi zawieźć dary swoimi samochodami. Za darmo. Uczniowie obiecali, że po powrocie do domów, spróbują namówić rodziców, by przyjęli dzieci powodzian pod swój dach na letnie wakacje.

Na koniec dyrektor przypomniał, że ubrania dla powodzian mają być nowe, nieużywane.

- Tu nie chodzi o przewietrzenie szaf - mówił. - Na terenach dotkniętych powodzią nikt nie ma czasu i możliwości prania, łatania czy prasowania. Rzeczy mają być nowe, a produkty spożywcze świeże.

Po powodzi w 1997 r. szkoła też zorganizowała pomoc dla poszkodowanych: koncert w kinoteatrze, na który biletem wstępu były dary dla powodzian. - Uczniowie tamtych roczników, jak i ich rodzice spisali się na medal. Liczę, że tak będzie także tym razem - mówi Iwetta Grzybowska, pedagog.

Dary dla powodzian z południa Polski zbierają też Caritas i PCK. Na ul. Cienistą paczki dla poszkodowanych przyniosło już ponad 30 bydgoszczan. - Cały pokój mamy zastawiony. Są mydła, płyny do naczyń, ręczniki - cieszy się Agnieszka Orawiec z Caritasu.

W siedzibie PCK już pół setki bydgoszczan zostawiło koce, środki czystości, żywność i wodę dla powodzian.

- Czekaliśmy na dary od początku tygodnia, ale zainteresowanie było niewielkie. Dopiero wczoraj, gdy mieszkańcy uspokoili się, że powódź ich nie dotknie, zaczęli przynosić dary dla tych, którzy przez żywioł ucierpieli - mówi Danuta Szukalska, dyrektor biura PCK. - Pierwsze ciężarówki z darami wyjadą z Bydgoszczy na początku przyszłego tygodnia.

Zbiórkę darów dla powodzian organizują też urzędy Wojewódzki i Marszałkowski. Ten ostatni chce pomóc gminie Raciechowice (powiat myślenicki), w której po czterodniowej powodzi prawie połowa gruntów jest pod wodą.

Wyższa Szkoła Bankowa wesprze gminę Gąbin, w południowej części powiatu płockiego. - Już kilkunastu studentów i pracowników uczelni przyniosło paczki - mówi Magdalena Karpińska z WSB. - Mydło czy ręczniki nie kosztują fortuny, studencki budżet udźwignie taki wydatek.

Wolontariusze PCK w piątek i sobotę w niemal wszystkich bydgoskich marketach będą zbierać pieniądze i żywność dla powodzian.

W niedzielę przed wszystkimi kościołami diecezji bydgoskiej odbędzie się zbiórka pieniędzy dla poszkodowanych przez powódź.

Na pomoc powodzianom ruszają też studenci Collegium Medicum. Na dary będą czekali: na uczelni przy ul. Jagiellońskiej 13, w Bibliotece Medycznej przy ul. Curie-Skłodowskiej, w Domu Studenckim (ul. Bartłomieja z Bydgoszczy).

Na razie drukują plakaty i ulotki informujące o zbiórce. - Chcemy dotrzeć do ludzi także przez Facebook i Naszą-klasę - mówi Ronald Wesołowski, student IV roku analityki medycznej.

Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Tomaszewski: - Nie będę kibicował Polsce!

Jeśli partyjna komisja etyki uzna, że strzelam samobóje w tej drużynie, to przysięgam: Przyjmę każdy werdykt i zostanę posłem niezależnym

Dlaczego władza milczy?

Ultraprawicowe podziemie rośnie z roku na rok. Ataków jest coraz więcej i są coraz lepiej zorganizowane. A władza w najlepszym razie przysyła policjantów - pisze Jacek Żakowski