Podkarpackie Kuratorium Oświaty ma zgłoszenia ze 115 szkół, które ucierpiały w trakcie powodzi. W niektórych zalane były tylko piwnice, w innych woda spowodowała ogromne zniszczenia, a z wielu jeszcze nie została wypompowana. 15 szkół służy schronieniem dla powodzian albo dla ludzi uczestniczących w akcji ratunkowej - strażaków i żołnierzy. - Między 18 a 25 czerwca w 68 szkołach trzeba było przerwać naukę. W tej chwili zajęcia nie odbywają się jeszcze w dziewięciu szkołach. W pozostałych udało się wznowić lekcje - mówi Marek Kądziołka z kuratorium oświaty. Nie wiadomo kiedy będzie można wrócić do zalanych szkół, kuratorium musi więc rozwiązać problem, jak zorganizować dalszą naukę. - Zgodnie z ustawą w roku szkolnym powinno być 178 dni nauki. W czasie klęski żywiołowej można przyspieszyć zakończenie roku lub opóźnić rozpoczęcie roku, ale tych 178 dni musi być. W tej chwili mamy do czynienia z sytuacją nadzwyczajną i dlatego rozwiązania muszą być nadzwyczajne. Trudno sobie wyobrazić, że przedłużymy tym dzieciom rok szkolny - dodaje Kądziołka.
Być może dzieci nadrobią zaległości w czasie tzw. zielonych szkół. Do kuratorium dociera coraz więcej ofert bezpłatnego pobytu dla dzieci z zalanych terenów. - Będziemy musieli rozwiązać także problem pomocy nauczycielom z terenów powodziowych. Wielu z nich również ma zalane
domy. W jednej z miejscowości na 13 nauczycieli 11 to powodzianie - informuje przedstawiciel kuratorium.
Nauczyciele nie mogą korzystać z urlopów trakcie roku szkolnego. A wielu z nich pewnie by chciało skorzystać z wolnych dni i porządkować zalane domy. - Zastanawiamy się, czy nie skorzystamy z pomocy wolontariuszy - informuje Marek Kądziołka.