http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Uczniowie nie mogą wrócić do szkół

ag
2010-05-25, ostatnia aktualizacja 2010-05-25 19:00

W dziewięciu szkołach na Podkarpaciu nadal nie ma zajęć. W blisko 60, które także ucierpiały w powodzi, dzieci wróciły do klas. Nieczynne jest także jedno przedszkole.

Podkarpackie Kuratorium Oświaty ma zgłoszenia ze 115 szkół, które ucierpiały w trakcie powodzi. W niektórych zalane były tylko piwnice, w innych woda spowodowała ogromne zniszczenia, a z wielu jeszcze nie została wypompowana. 15 szkół służy schronieniem dla powodzian albo dla ludzi uczestniczących w akcji ratunkowej - strażaków i żołnierzy. - Między 18 a 25 czerwca w 68 szkołach trzeba było przerwać naukę. W tej chwili zajęcia nie odbywają się jeszcze w dziewięciu szkołach. W pozostałych udało się wznowić lekcje - mówi Marek Kądziołka z kuratorium oświaty. Nie wiadomo kiedy będzie można wrócić do zalanych szkół, kuratorium musi więc rozwiązać problem, jak zorganizować dalszą naukę. - Zgodnie z ustawą w roku szkolnym powinno być 178 dni nauki. W czasie klęski żywiołowej można przyspieszyć zakończenie roku lub opóźnić rozpoczęcie roku, ale tych 178 dni musi być. W tej chwili mamy do czynienia z sytuacją nadzwyczajną i dlatego rozwiązania muszą być nadzwyczajne. Trudno sobie wyobrazić, że przedłużymy tym dzieciom rok szkolny - dodaje Kądziołka.

Być może dzieci nadrobią zaległości w czasie tzw. zielonych szkół. Do kuratorium dociera coraz więcej ofert bezpłatnego pobytu dla dzieci z zalanych terenów. - Będziemy musieli rozwiązać także problem pomocy nauczycielom z terenów powodziowych. Wielu z nich również ma zalane domy. W jednej z miejscowości na 13 nauczycieli 11 to powodzianie - informuje przedstawiciel kuratorium.

Nauczyciele nie mogą korzystać z urlopów trakcie roku szkolnego. A wielu z nich pewnie by chciało skorzystać z wolnych dni i porządkować zalane domy. - Zastanawiamy się, czy nie skorzystamy z pomocy wolontariuszy - informuje Marek Kądziołka.

Źródło: Gazeta Wyborcza Rzeszów
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':