Sylwestrowa Moc Przebojów 2011 **** - koncert, Polska 2011
prowadzący: Agnieszka Popielewicz, Mateusz Borek, Katarzyna Cichopek, Maciej Dowbor, Krzysztof Ibisz
Sobota 20:00 Polsat Nie wyobrażam sobie, bym miała iść na jakiś bal. Irytują mnie te wszystkie przygotowania związane z doborem kreacji, z wyprawą do fryzjera. Wolę być w pracy. I lubię to robić. Patrzę na tłum pod sceną i czuję się świetnie.
Z prezenterką Agnieszką Popielewicz rozmawia Rafał Bryndal Niedawno wróciliśmy z Austrii, gdzie jeździliśmy na nartach. Czy raczej ty jeździłaś, a ja próbowałem cię dogonić. I w końcu dopadłeś mnie na śniadaniu w
Warszawie.
Podobno dużo podróżujesz. Z tym wiąże się praca w "Się kręci". Wiele materiałów nagrywanych jest w różnych miejscach w Polsce, na świecie, a europejskie premiery filmowe odbywają się zazwyczaj albo w Londynie, albo w Berlinie.
Telewizją byłaś zafascynowana od dziecka? Rodzice wspominają, że tak. Ale ja pamiętam tylko, że nie chciałam pracować w zamkniętych godzinach. Od zawsze wierzyłam w to, że będę miała wolny zawód.
Wolny, czyli dający ci poczucie wolności, a nie z racji tempa. Oczywiście (śmiech). Ale były różne pomysły na moje życie zawodowe. Chciałam być prawnikiem, potem architektem zgodnie z marzeniem ojca i dziadka. Jeździłam nawet na zajęcia z rysunku technicznego. Ja i deska kreślarska - to była beznadziejna sprawa. W końcu postawiłam na swoim i zaczęłam studiować socjologię.
I ona miała ci dać tę wolność? Nie od razu, bo to ten rodzaj studiów, który daje bazę, na której można oprzeć dalszą karierę zawodową. Studia to fundament, potem liczy się doświadczenie i praktyka.
Szczęśliwie nie musiałaś tego sprawdzać, bo trafiłaś do telewizji. Nie śmiej się, bo coś w tym musi być, skoro wszystko potoczyło się tak szybko i wydaje się, że przypadkowo.
Od wielu znanych osób słyszę, że zrobiły karierę dzięki przypadkowi. Ale kiedy to prawda. Gdy miałam 15 lat, byłyśmy z mamą po raz pierwszy w programie Ewy Drzyzgi "Rozmowy w toku", jako laureatki konkursu "Matka i córka. Oriflame. Naturalna więź". I to właśnie wtedy, w tej plątaninie kabli, wśród kamer i świateł, poczułam, że to jest to, co chciałabym robić.
Słyszę, że byłaś atmosferą telewizyjną oczarowana. Na pewno dążyłaś, by do niej trafić. Gdzie tu przypadek? Poczekaj chwilę. Potem jeszcze kilka razy występowałam w rozmaitych programach w TVN, aż wreszcie wylądowałam w telewizji Tele 5.