Taką, niepotwierdzoną jeszcze oficjalnie informację usłyszeliśmy w krakowskiej kurii. Z naszych informacji wynika, że krypta prezydencka powstałaby w przedsionku krypty, w której znajduje się sarkofag Marszałka Piłsudskiego.
Jak się dowiedzieliśmy, o. Eustachy Rakoczy, paulin z Jasnej Góry, który jest zaprzyjaźniony z rodziną Kaczorowskich miał jechać do Warszawy, by przekonać żonę tragicznie zmarłego prezydenta na uchodźstwie do pomysłu pochówku w krypcie prezydenckiej na Wawelu. - Optowałem za tym, by pochowano prezydenta Kaczorowskiego w Polsce w świątyni Opatrzności Bożej. Powstał jednak pomysł, by był to Wawel i krypta prezydencka. Będę jeszcze dziś namawiał rodzinę. Wiem, że kardynał Dziwisz, jeśli taka będzie wola rodziny, zgodzi się na to - mówił "Gazecie".
Już po tej informacji. o godz. 15.10 z ojcem Rakoczym rozmawiała jednak "Gazeta Krakowska". Oświadczył, że pogrzeb prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego odbędzie się jednak w Warszawie: msza święta żałobna odbędzie się w warszawskiej katedrze prymasów Polski a następnie ciało zostanie przewiezione do Bazyliki Opatrzności Bożej w Wilanowie. To ostateczna decyzja.
- Rozmawiałem z córką prezydenta. Wszyscy są bardzo wdzięczni za tę inicjatywę, ale wola rodziny jest taka, żeby prochy prezydenta Kaczorowskiego spoczęły w świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Nie mógł rządzić w wolnej Polsce, to niech jego szczątki spoczną w stolicy - mówi o. Rakoczy.
- Chylę czoła przed metropolitą krakowskim, którzy rzeczywiście powiedział, że katedra wawelska jest otwarta również dla prezydenta Kaczorowskiego. Ale zgodnie z wolą rodziny Ryszard Kaczorowski spocznie jednak w Warszawie - oświadczył zakonnik.
Jerzy Bukowski, prezes Ogólnopolskiej Federacji Piłsudczyków, również zwolennik pochowania prezydenta Kaczorowskiego na Wawelu mówi, że taka krypta miałaby dla Polaków znaczenie symboliczne. - Prezydent
Lech Kaczyński zawsze podkreślał, jak bliska jest mu II RP i że jest jej kontynuatorem. Stąd bliskość z prezydentem Kaczorowskim. Obaj panowie bardzo dobrze się znali i reprezentowali podobne poglądy - mówi. Dodaje także, że takie rozwiązanie pozwoliłoby uniknąć niezręczności przesuwania sarkofagu marszałka Piłsudskiego.
Koleją jak Piłsudski i Kennedy? Senator
PiS Stanisław Kogut proponuje, by prezydencka para w ostatnią podróż z Warszawy do Krakowa wyruszyła pociągiem "żegnając się tak ze Swoją Ojczyzną, z miastami i wsiami pomiędzy Warszawą i krakowskim Wawelem, nim spoczną na zawsze tam, gdzie bije serce Kraju". W taki sposób z mieszkańcami Polski żegnał się w 1935 r. marszałek Józef Piłsudski.
W ostatnią drogę koleją jechał tez w 1968 r. amerykański polityk Robert Francis Kennedy.
Uroczystości pogrzebowe w Krakowie Główne uroczystości pogrzebowe pary prezydenckiej odbędą się w Bazylice Mariackiej przy Rynku Głównym. Będą transmitowane poprzez telebimy w różne miejsca w Krakowie, aby mogli w nich uczestniczyć przyjezdni z całego kraju.
Jak poinformował dziennikarzy w środę pełnomocnik prezydenta Krakowa do spraw bezpieczeństwa Adam Młot, na mszę do bazyliki będą mogły wejść tylko osobistości z oficjalnych delegacji, w sumie nie więcej niż tysiąc osób. Wszyscy inni będą mogli śledzić ich przebieg za pośrednictwem telebimów ustawionych w różnych miejscach w mieście.
W niedzielę wejście na Rynek Główny będzie możliwy dla ludzi ze wszystkich stron z wyjątkiem dojścia od Małego Rynku oraz ulicy Grodzkiej, którą przejdzie kondukt pogrzebowy w drodze na Wawel.
Na rynku ustawione będą telebimy. Pomieścić się tam może około 100 tysięcy osób. Planuje się, że urządzenia takie staną także w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach oraz na terenach byłego lotniska w Krakowie-Czyżynach. "Wciąż szukamy innych miejsc, bo ze względów bezpieczeństwa nie będzie możliwe zgromadzenie osób na terenie Błoń Krakowskich" - zaznaczył Młot.
Po mszy w Bazylice Mariackiej kondukt żałobny przejdzie Drogą Królewską do Katedry na Wawelu, ale nie wiadomo czy - ze względów bezpieczeństwa - będą w nim uczestniczyć głowy państw. Uroczystość w bazylice uświetnią Filharmonicy Berlińscy, jako "dar narodu niemieckiego na uczczenie i uświetnienie tej smutnej uroczystości".