Pamiątki po funkcjonariuszach Biura Ochrony Rządu, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej i podczas misji w Iraku, można od wczoraj oglądać na specjalnej wystawie w Muzeum Wojska Polskiego.
BOR jest formacją, która w ostatnich latach poniosła najdotkliwsze straty w funkcjonariuszach, którzy oddali życie w czasie służby. W Smoleńsku zginęło ich dziewięcioro. W Iraku w 2007 r. w zamachu na polskiego ambasadora poległ jeden.
W gablotach muzeum wystawione są legitymacje, zdjęcia, pamiątkowe dyplomy i osobiste przedmioty funkcjonariuszy. Wśród nich pistolet Sig Sauer należący do płk. Jarosława Florczaka czy zniszczone w czasie zamachu hełm i kamizelka kuloodporna ppor. Bartosza Orzechowskiego. Osobne miejsce zajmują przedmioty przywiezione ze Smoleńska: kabury, pasy i radiotelefony ze śladami błota, chodzący nadal zegarek ppor. Pawła Krajewskiego, różaniec i portmonetka ppor. Agnieszki Pogródki-Węcławek. Przedmioty na wystawę przekazały rodziny funkcjonariuszy. - Kiedy zakończy się ekspozycja w muzeum, przeniesiemy ją do siedziby BOR, gdzie będzie ją można oglądać w naszej izbie tradycji - mówi szef Biura gen. Marian Janicki.
Źródło: Gazeta Wyborcza