W Sejmie żałoba - piętnaście bukietów leży w sali posiedzeń na miejscach posłów, którzy zginęli w katastrofie w Smoleńsku razem z Lechem Kaczyńskim. Wyżej, na balkonie, kwiatami przyozdobiono fotel prezydenta.
Dziś o 14 zbiorą się tu posłowie i senatorowie, by minutą ciszy i specjalną uchwałą uczcić tragicznie zmarłych.
- Będzie to okazja nie tylko do hołdu i wyrażenia współczucia, ale i do zademonstrowania jedności Polski w obliczu nadzwyczajnej sytuacji - mówił wczoraj marszałek Bronisław Komorowski. Zapewnił, że tekst uchwały powstanie w uzgodnieniu ze wszystkimi klubami.
W sobotę z Lechem Kaczyńskim zginęli wicemarszałkowie Sejmu
Krzysztof Putra (PiS) i
Jerzy Szmajdziński (
SLD), wicemarszałek Senatu Krystyna Bochenek (PO) oraz 13 posłów i dwoje senatorów.
Komorowski odczyta ich nazwiska, przemówi także marszałek Senatu
Bogdan Borusewicz.
Będą rodziny zmarłych, przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek, europosłowie, dyplomaci, duchowni. Po uroczystości w Sejmie kardynał Józef Glemp odprawi mszę w archikatedrze św. Jana Chrzciciela na Starym Mieście w Warszawie.
- Jest za wcześnie - mówią politycy - by zastanawiać się, kto zajmie miejsca zmarłych. Nie wiadomo więc, kogo PiS i SLD wystawią do Prezydium Sejmu, nie wiadomo, kto po Grażynie Gęsickiej będzie szefem klubu PiS albo kto zastąpi Grzegorza Dolniaka, wiceszefa klubu Platformy.
Mandaty po zmarłych posłach obejmą kolejne osoby z listy wyborczej z wyborów 2007 r., według liczby głosów. Nowych senatorów wyłonią wybory uzupełniające, które odbędą się w czerwcu.