http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polska dostanie dokumenty ze Smoleńska

d, PAP
2010-08-25, ostatnia aktualizacja 2010-08-25 16:42

Międzypaństwowy Komitet Lotniczy (MAK) przedstawił w środę w Moskwie dokumenty z prezydenckiego Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem. Zostaną one przekazane akredytowanemu przy MAK przedstawicielowi Polski, pułkownikowi Edmundowi Klichowi. Nie ma wśród nich książki napraw i przeglądów

Dzień katastrofy, szczątki prezydenckiego Tu-154
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
Dzień katastrofy, szczątki prezydenckiego Tu-154
ZOBACZ TAKŻE
Wiceszef MAK Oleg Jermołow wyjaśnił, że przekazanych zostanie łącznie 251 dokumentów, w sumie 10 tys. stron, zajmujących 9 pudeł. Są wśród nich oryginały materiałów, które znaleziono na miejscu katastrofy, m.in.: instrukcje, dokumenty nawigacyjne, tablice, schematy, wykazy. Dokumenty przesiąknięte są zapachem paliwa lotniczego. Poza dokumentami z samolotu przekazane zostaną: AIP Rosji, tj. zbiór informacji aeronawigacyjnych, oraz kopie wyników analizy paliw i smarów, liczące 20 stron.

Wśród materiałów nie ma książki eksploatacyjnej prezydenckiego Tu-154M, zawierającej zapis przeglądów i napraw samolotu. Książka ta znajduje się teraz w MAK i w porozumieniu z Edmundem Klichem pozostanie tam do dalszych badań.

AIP (Aeronautical Information Publication) to zbiór informacji o lotniskach, drogach lotniczych i obowiązujących procedurach obejmuje trzy tomy i jest też zapisany na dyskietce. Zawiera stan na 8 kwietnia 2010 roku, nie ma w nim jednak opisu lotniska w Smoleńsku, gdyż są w nim tylko dane na temat lotnisk międzynarodowych.

Przedstawione przez Jermołowa materiały zostaną przesłane do ambasady RP w Moskwie, a następnie pocztą dyplomatyczną do Polski.

Jermołow zapowiedział, że MAK przygotowuje kolejne materiały, o które prosiła Polska.

W lipcu przedstawiciel Polski akredytowany przy MAK wystosował pismo do władz Komitetu, w którym poprosił o udostępnienie różnych materiałów z badania przyczyn i okoliczności smoleńskiej katastrofy, a także zażądał respektowania jego praw i dostępu do dokumentów, zgodnie z regulacjami międzynarodowymi.

Klichowi chodziło m.in. o akty prawne regulujące organizację lotów na terytorium Rosji, dokumentację lotniska w Smoleńsku, raport z oblotu technicznego tego lotniska po katastrofie i zapis rozmów z wieży kontroli lotów w dniu wypadku.

Premier Donald Tusk mówił 9 sierpnia, po rozmowie z premierem Rosji Władimirem Putinem, że do tej pory komunikacja polsko-rosyjska w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem nie była zła, jednak nie wszystkie dokumenty, których oczekiwał Klich, "w takim tempie spływały, jak nam się wydawało, że powinny".

  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':