"Olek Szczygło i Leszek wołają z góry do nas: nie lękajcie się" W środę list od Jarosława Kaczyńskiego nad grobem Aleksandra Szczygły, byłego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego i posła
PiS odczytała posłanka Elżbieta Kruk:
Wierzymy, że Olek i Leszek [Kaczyński] oraz ich współtowarzysze, przypatrując się nam z góry pogrążonym w żalu, wołają do nas:
Nie lękajcie się! Róbcie swoje, kontynuujcie nasze dzieło tak, żebyśmy nie musieli się za was wstydzić - napisał szef PiS. I obiecał: "Nie będziecie się wstydzić. Wytyczoną drogą ku Rzeczpospolitej lepszej, dostojniejszej, sprawiedliwszej wkrótce pójdą dziesiątki, setki i tysiące najlepszych jej synów. Musimy podjąć tak nagle przerwane ich dzieło. Być może przegramy, być może owoców naszej pracy nie doczekamy, być może nie uda nam się jeszcze tym razem powrót do Polski. Ale musimy dać świadectwo. Tak jak pokolenie rozstrzelane w katyńskim lesie, i ci, którzy zginęli 70 lat później, chcąc oddać im hołd".
"Przemysław Gosiewski był człowiekiem na dobre czasy i czasy złe" Osobiście pojawił się w środę na pogrzebie Przemysława Gosiewskiego, szefa klubu PiS, wicepremiera w swoim rządzie: - Przemek, bo tak go wszyscy nazywaliśmy, był wulkanem energii, był człowiekiem, który nie uznawał, że coś jest niemożliwe. Był człowiekiem, który potrafił w każdej sytuacji działać, który potrafił przełamywać każdą przeszkodę - mówił. - Jemu nie dawało się powiedzieć, że coś nie może być zrobione. Bardzo często miał rację. Kaczyński podkreślił, że Gosiewski bardzo chciał pojechać do Katynia na uroczystości obchodów 70. rocznicy mordu katyńskiego. - Jest w tej męczeńskiej śmierci coś symbolicznego. Żył krótko i ta śmierć była o dziesięciolecia przedwczesna - ale jednocześnie można powiedzieć: zamykała jego życiorys w sposób, który oddawał mu sens - ocenił szef PiS.
"Panie pośle Wassermann, walczył pan o prawdę, wolność i sprawiedliwość" We wtorek Jarosław Kaczyński żegnał Zbigniewa Wassermanna: "Zawsze szukał prawdy; walczył o wolność i sprawiedliwość" - napisał w liście odczytanym podczas ceremonii pogrzebowej w Krakowie. W tym czasie w Białymstoku osobiście żegnał Krzysztofa Putrę: - Chciał Polski silnej i chciał Polski godnej. Polski, która liczy się w Europie, liczy się w świecie - wspominał tragicznie zmarłego wicemarszałka Sejmu
"Żegnamy dziś Zbigniewa Wassermanna posła na Sejm RP, ministra, żegnamy naszego przyjaciela.
Zbigniew Wassermann zawsze szukał prawdy, czynił to stanowczo i konsekwentnie. Nigdy nie ustępował, nigdy się nie cofał" - napisał w liście, który odczytał wiceprezes partii Marek Kuchciński w bazylice Mariackiej.
"Zginął w miejscu, w którym przez lata triumfowało kłamstwo. Śmierć Zbigniewa Wassermanna, śmierć prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz pozostałych ofiar katastrofy pod Smoleńskiem nie poszła na marne" - podkreślił Jarosław Kaczyński. Jak zaznaczył prezes PiS, Wassermann walczył o prawdę, wolność i sprawiedliwość w Polsce. "Do tego potrzebny był charakter i wewnętrzna siła. Dla niego zawołanie 'Bóg, Honor, Ojczyzna' nie było pustym hasłem".
Prezes PiS przypomniał, że to właśnie Wassermann uratował przeznaczone do zniszczenia akta, które pozwoliły na rozpoczęcie śledztwa w sprawie śmierci Stanisława Pyjasa. "Jego konsekwencja, a zarazem wiedza, budziły autorytet i jednocześnie brutalne ataki. Przyjmował je z wielkim spokojem i łagodnością" - zaznaczył Jarosław Kaczyński.
Dodał, że Wassermann był człowiekiem, który swoją pracę traktował jak służbę i zawsze znajdował czas na to, by pomóc innym ludziom. "Jego wizerunek rozpowszechniony był fałszywy. Nawet znający go bliżej polityczni przeciwnicy darzyli go szacunkiem. Zasłużył na to latami uczciwej pracy" - podkreślił prezes PiS.
Jarosław Kaczyński przywołał w liście słowa Zbigniewa Wassermanna, który za życia pokazując przyjacielowi dom i nieodległy cmentarz na krakowskich Bielanach, miał powiedzieć, że gdy spocznie tam po śmierci, inni szybko o nim zapomną. "Panie ministrze, panie pośle, nie zapomnimy" - obiecał Jarosław Kaczyński. A zgromadzeni w bazylice nagrodzili go brawami.
"Marszałek Putra chciał Polski silnej i godnej, która liczy się w świecie" W tym czasie lider partii osobiście zegnał Krzysztofa Putrę na uroczystościach pogrzebowych w Białymstoku. - To była droga piękna, uczciwa, droga takiego awansu, który buduje nie tylko osobiste pozycje, osobiste kariery, ale która buduje naród otwarty, naród, w którym każdy człowiek o pięknych cechach, każdy człowiek zdolny, wybitny ma szansę. On chciał tej szansy dla innych - wspominał wicemarszałka Sejmu.
Mówił, że
Krzysztof Putra był człowiekiem "Solidarności". - Swoją postawę życiową, swoją szlachetność, swój związek z ideami, tak bardzo mocny, bezpośredni, tak bardzo prosty łączył z umiejętnością działania, oddziaływania na ludzi, ale także z wielkim talentem organizacyjnym - podkreślił. Dodał, że Putra potrafił łączyć obowiązki wobec licznej rodziny z działaniem w życiu publicznym. Wicemarszałek Sejmu osierocił ośmioro dzieci. - Chciał Polski silnej i godnej, która liczy się w Europie i w świecie; Polski, która nie musi zapominać o swoich bohaterach - żegnał go Jarosław Kaczyński.
"Dla Prezesa Skrzypka wartości były rzeczywiście ważne" - Był człowiekiem, dla którego wartości były rzeczywiście ważne. Nie zszedł - jak wielu - z tej drogi, która zakończyła się wtedy wielkim wybuchem Solidarności - mówił Jarosław Kaczyński. Te pierwsze wypowiedziane publicznie słowa prezesa PiS od czasu tragedii w Smoleńsku padły w poniedziałek.
- Chciałem mu podziękować za wierność, za to, że był człowiekiem idei, człowiekiem, dla którego wartości były rzeczywiście ważne. Za to, że nie kierował się doraźnymi i korzyściami - mówił prezes PiS. [
czytaj więcej]