http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Żegnaliśmy ofiary katastrofy pod Smoleńskiem

kuba, lis, jk, gre, fus, pż, aga, domi, amk, mas, pap
2010-04-20, ostatnia aktualizacja 2010-04-19 21:59

Kraków, dzień pogrzebu pary prezydenckiej na Wawelu
fot. Adam Golec / Agencja Gazeta
Kraków, dzień pogrzebu pary prezydenckiej na Wawelu


Joanna Agacka-Indecka

W Łodzi mecenas Joannę Agacką-Indecką żegnała salwa i "Marsz Żałobny" wojskowej orkiestry. - Nazywano ją dobrym duchem adwokatury - mówił nad jej trumną kapłan. Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej miała 46 lat.

- Służba drugiemu człowiekowi, zwłaszcza potrzebującemu pomocy, oraz służba narodowi były jej życiową misją - mówił w łódzkiej bazylice archikatedralnej biskup Adam Lepa.

Po nabożeństwie zmarłą w katastrofie wspominali minister sprawiedliwości, adwokaci - koledzy z łódzkiej palestry. Po mszy kondukt z członkami najbliższej rodziny wyruszył na Stary Cmentarz. Przejechał ul. Piotrkowską, zatrzymując się na moment pod siedzibą okręgowej rady adwokackiej. Trębacz odegrał z balkonu "Pożegnanie"

Apb. Miron Chodakowski

Arcybiskupa Mirona, prawosławnego ordynariusza Wojska Polskiego i biskupa hajnowskiego, żegnano najpierw w warszawskiej cerkwi św. Marii Magdaleny na Pradze. Potem kondukt wyruszył do Supraśla na Podlasiu.

Kapłan spoczął w krypcie Soboru Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny Klasztoru Męskiego, którego przez wiele lat był przełożonym. Pracował tu nad odbudową klasztoru i cerkwi głównej. - Apostoł Paweł w liście do Filipian pisał "Dla mnie żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk". To motto życiowe arcybiskupa Mirona. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć, dlaczego odszedł. Był skromny, szczery, pracowity i ambitny. Dziękujemy Ci, że taki byłeś - mówił bp białostocko-gdański Jakub. Abp Miron miał 53 lata.



Paweł Krajewski

- Poruczniku, obiecuję, nigdy nie zapomnimy o twojej rodzinie - zapewniał na cmentarzu w Przasnyszu (woj. mazowieckie) premier Donald Tusk. Paweł Krajewski, funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu, miał 35 lat.

Na małym cmentarzu porucznika żegnali żona Urszula z córką Darią i synem Gabrielem, koledzy z BOR, przedstawiciele policji, kompania honorowa Wojska Polskiego. - Od 14 lat służył w BOR, od pięciu lat pracował w osobistej ochronie prezydenta. Był profesjonalistą. Żył odważnie, nurkował, uprawiał wspinaczkę, czynnie udzielał się w harcerstwie. 10 kwietnia odbył swój ostatni lot - wspominał gen. Adam Rapacki, wiceszef MSWiA, który awansował pośmiertnie Pawła Krajewskiego do stopnia podporucznika.



Piotr Nurowski

Prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego żegnano w katedrze św. Floriana na warszawskiej Pradze. Miał 65 lat.

Mszę żałobną odprawił bp Marian Florczyk, duszpasterz sportowców. W trakcie ceremonii odczytano list, który z Kamczatki nadesłała Justyna Kowalczyk. "Nie otrzyma Pan już akredytacji na zimowe igrzyska w Soczi, ale przemycimy Pana w naszych sercach. Ja już o to się postaram" - napisała złota medalistka olimpijska.

Piotra Nurowskiego odznaczono pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Po mszy trumnę z ciałem prezesa PKOl w eskorcie policji przewieziono na Powązki Wojskowe i tam złożono do grobu.



Ks. Jan Osiński i bp Tadeusz Płoski

Biskup polowy Wojska Polskiego Tadeusz Płoski oraz jego sekretarz ks. Jan Osiński zostali pochowani w warszawskiej kaplicy Lotników Katedry Polowej, w miejscu gdzie spoczywają wybitni polscy piloci.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':