Joanna Agacka-Indecka W Łodzi mecenas Joannę Agacką-Indecką żegnała salwa i "Marsz Żałobny" wojskowej orkiestry. - Nazywano ją dobrym duchem adwokatury - mówił nad jej trumną kapłan. Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej miała 46 lat.
- Służba drugiemu człowiekowi, zwłaszcza potrzebującemu pomocy, oraz służba narodowi były jej życiową misją - mówił w łódzkiej bazylice archikatedralnej biskup Adam Lepa.
Po nabożeństwie zmarłą w katastrofie wspominali minister sprawiedliwości, adwokaci - koledzy z łódzkiej palestry. Po mszy kondukt z członkami najbliższej rodziny wyruszył na Stary Cmentarz. Przejechał ul. Piotrkowską, zatrzymując się na moment pod siedzibą okręgowej rady adwokackiej. Trębacz odegrał z balkonu "Pożegnanie"
Apb. Miron Chodakowski Arcybiskupa Mirona, prawosławnego ordynariusza Wojska Polskiego i biskupa hajnowskiego, żegnano najpierw w warszawskiej cerkwi św. Marii Magdaleny na Pradze. Potem kondukt wyruszył do Supraśla na Podlasiu.
Kapłan spoczął w krypcie Soboru Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny Klasztoru Męskiego, którego przez wiele lat był przełożonym. Pracował tu nad odbudową klasztoru i cerkwi głównej. - Apostoł Paweł w liście do Filipian pisał "Dla mnie żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk". To motto życiowe arcybiskupa Mirona. Nie jesteśmy w stanie zrozumieć, dlaczego odszedł. Był skromny, szczery, pracowity i ambitny. Dziękujemy Ci, że taki byłeś - mówił bp białostocko-gdański Jakub. Abp Miron miał 53 lata.
Paweł Krajewski - Poruczniku, obiecuję, nigdy nie zapomnimy o twojej rodzinie - zapewniał na cmentarzu w Przasnyszu (woj. mazowieckie) premier Donald Tusk. Paweł Krajewski, funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu, miał 35 lat.
Na małym cmentarzu porucznika żegnali żona Urszula z córką Darią i synem Gabrielem, koledzy z BOR, przedstawiciele policji, kompania honorowa Wojska Polskiego. - Od 14 lat służył w BOR, od pięciu lat pracował w osobistej ochronie prezydenta. Był profesjonalistą. Żył odważnie, nurkował, uprawiał wspinaczkę, czynnie udzielał się w harcerstwie. 10 kwietnia odbył swój ostatni lot - wspominał gen. Adam Rapacki, wiceszef
MSWiA, który awansował pośmiertnie Pawła Krajewskiego do stopnia podporucznika.
Piotr Nurowski Prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego żegnano w katedrze św. Floriana na warszawskiej Pradze. Miał 65 lat.
Mszę żałobną odprawił bp Marian Florczyk, duszpasterz sportowców. W trakcie ceremonii odczytano list, który z Kamczatki nadesłała
Justyna Kowalczyk. "Nie otrzyma Pan już akredytacji na zimowe igrzyska w Soczi, ale przemycimy Pana w naszych sercach. Ja już o to się postaram" - napisała złota medalistka olimpijska.
Piotra Nurowskiego odznaczono pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Po mszy trumnę z ciałem prezesa PKOl w eskorcie policji przewieziono na Powązki Wojskowe i tam złożono do grobu.
Ks. Jan Osiński i bp Tadeusz Płoski Biskup polowy Wojska Polskiego Tadeusz Płoski oraz jego sekretarz ks. Jan Osiński zostali pochowani w warszawskiej kaplicy Lotników Katedry Polowej, w miejscu gdzie spoczywają wybitni polscy piloci.