W Warszawie trwały dziś uroczystości pogrzebowe ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie, który zginął 10 kwietnia w katastrofie prezydenckiego samolotu pod Smoleńskiem.
- Niech przykład tego wielkiego, pięknego życia dla Boga, dla Ojczyzny, dla bliźniego, jaki przedstawiał druh Ryszard Kaczorowski, późniejszy prezydent i przyjaciel Polski, będzie dla nas zachętą, byśmy umieli żyć tymi prawdami i ideami, za które można i warto ponosić wielkie ofiary - mówił w homilii prymas Glemp.
We mszy św. uczestniczyli rodzina i bliscy prezydenta Kaczorowskiego oraz przedstawiciele najwyższych władz: m.in. marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, marszałek Senatu
Bogdan Borusewicz, b. prezydent Lech Wałęsa, b. premier Tadeusz Mazowiecki, wicepremier
Waldemar Pawlak, szef
MSZ Radosław Sikorski i prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. - Pan prezydent Ryszard Kaczorowski był człowiekiem niezwykłej pogody ducha, człowiekiem, od którego promieniowała radość, akceptacja świata. To było widać w każdej chwili, to było czuć w każdym momencie rozmowy i bezpośredniego kontaktu - mówił podczas mszy Komorowski.
Ciało prezydenta Kaczorowskiego spocznie w krypcie grobowej Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie. Metropolita warszawski arcybiskup
Kazimierz Nycz wspominał, że w przeddzień wyjazdu do Katynia, Ryszard Kaczorowski przyjechał z jedną ze swoich córek do Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie, by "swojemu przyjacielowi, księdzu Peszkowskiemu, powiedzieć: Czuwaj". - I uczynił to. Patrzył na miejsce, w którym będzie dzisiaj pochowany - nie wiedząc, że będzie to tak szybko. I powiedział: To jest piękne miejsce, trzeba sobie na nie zasłużyć.