http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Grzegorz Dolniak. Polityk trochę z innego świata

Czesław Żelichowski, Senator RP VI Kadencji
2010-04-13, ostatnia aktualizacja 2010-04-13 00:38

Wielu ludzi polityki obniżało standardy, byli bohaterami afer, niewybrednych relacji i publikacji w tabloidach. Grzegorz nigdy - Grzegorza Dolniaka wspomina Czesław Żelichowski

Grzegorz Dolniak
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Grzegorz Dolniak
Grzegorz Dolniak w Sejmie w 2008 roku
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Grzegorz Dolniak w Sejmie w 2008 roku
Grzegorz Dolniak
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Grzegorz Dolniak
Grzegorz Dolniak
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja
Grzegorz Dolniak
Czego ma nas nauczyć taki cios? Boże, mój Boże, czemuś mnie opuścił W sobotę w jakimś hipnotycznym transie po wielokroć czytałem na ekranie telewizora tę straszną listę. Za każdym razem z jakąś dziecinną nadzieją liczyłem, że może ubędzie któregoś z nazwisk Może chociaż Krzysia Putry, na którego czeka ósemka dzieci, może chociaż Grzesia Dolniaka Jak o tym myśleć? Kogo zaklęciami wydzierać śmierci?!

Poznałem Grzegorza w 2001 roku, gdy powstawała Platforma Obywatelska. Od początku wydawał mi się politykiem trochę z innego świata. Spokojny, wyważony. Pomyślałem sobie wtedy: "oj, Ty chłopie w świecie polityków ostro prących do przodu kariery nie zrobisz ".

A jednak. Opatrzność wspierała każdy właściwie jego ruch, każde polityczne posunięcie. Dym z jego ogniska szedł do góry. W krótkim właściwie czasie zdobył zaufanie warszawskich elit politycznych swojej partii. Ogromnym zaskoczeniem było dla mnie, że poseł z Będzina, kompletnie wcześniej nieuczestniczący w życiu politycznym, został wiceszefem klubu parlamentarnego.

Bardzo zbliżyły nas wybory samorządowe 2002 roku, gdy Prawo i Sprawiedliwość wraz z Platformą Obywatelską wystawiły PO-PiS-ową listę do Sejmiku Województwa Śląskiego. On z ramienia PO, a ja ze strony PiS-u wiele godzin negocjowaliśmy warunki porozumienia. Ogromnym zaskoczeniem dla mnie był fakt, że wiele, wiele przegadanych tematów i nigdy, ani razu, nie było w jego wypowiedziach demagogii. Niezwykły człowiek.

Wreszcie rok 2005 - wybory parlamentarne I ogromne, ogromne rozczarowanie, że nie będziemy po tej samej stronie. Wielu polityków, także dzisiaj, po tej ogromnej tragedii, bije się w piersi, że przekraczali granicę normalnego dyskursu politycznego. Czynią postanowienia, że cofną się o krok choćby w tym zacietrzewieniu. Grzegorz był w tej wyjątkowej sytuacji, że nie musiałby tego robić. Nigdy nie usłyszałem z jego ust ani jednej wypowiedzi, która wykraczałaby poza przyzwoitość i która dotykałaby osobiście któregoś z przeciwników politycznych.

Wielu ludzi polityki obniżało standardy, byli bohaterami afer, niewybrednych relacji i publikacji w tabloidach. Grzegorz nigdy Wzorowy mąż i ojciec.

Potrafił doskonale zorganizować sobie pracę biura. To właśnie wizyta w jego biurze była dla mnie nauką, jak mam to zrobić w Jaworznie. Był lubianym szefem, gdzie wielu młodych ludzi mogło odbyć praktyki.

Ostatni raz widzieliśmy się 11 marca w Zabrzu podczas śląskiej premiery filmu Jana Kidawy-Błońskiego "Różyczka". Grzegorz nigdy nie odmawiał uczestniczenia w ważnych wydarzeniach swojego regionu. Pomimo wielu obowiązków znajdował czas na spotkania z ludźmi. Niejednej osobie pomógł nawet w drobnych sprawach.

Katyń był dla mnie miejscem historycznym, kaźnią najlepszych Polaków, miejscem ważnym, ale nie dotknął mnie czy mojej rodziny osobiście. Dzisiaj rok 1940 będzie spinany jakąś straszliwą klamrą z 10 kwietnia 2010 roku i wiązał się będzie dla mnie z ogromną osobistą wyrwą w sercu

I czego ma nas nauczyć taki cios? Po śmierci Ojca Świętego ponownie wróciłem do lektury Księgi Hioba. Był to wtedy dla wszystkich Polaków wielki cios. Dzisiaj mamy ją przeczytać 96 razy? Straciliśmy Prezydenta, straciliśmy przyjaciół, koleżanki i kolegów, straciliśmy najlepszych Polaków. Mam pretensję do Pana Boga Nie mam już łez. Nie mogę się z tym pogodzić i żadne słowa pocieszenia podczas wczorajszej mszy mnie nie pocieszyły. Może jutro Nie ma zgody na taką niesprawiedliwość. Źle się dzieje, gdy odchodzą tacy ludzie, gdy odchodzą najlepsi z najlepszych

Nie wykasuję numeru telefonu Grzesia z komórki! On musi wrócić!

Raport specjalny: Górny Śląsk i Zagłębie po katastrofie w Smoleńsku



Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':