- Dzwoniłem do wdowy po Ryszardzie Kaczorowskim, by złożyć kondolencje. Przy okazji zapytałem, czy znana jest wola prezydenta co do miejsca jego pochówku. Czy może życzył sobie spocząć w Białymstoku - mówił w dniu katastrofy lotniczej w Smoleńsku prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.
Według jego słów wdowa nie znała odpowiedzi na to pytanie. Za życia prezydent miał tylko jednoznacznie określić, że chce być pochowany wraz z żoną.
Zdaniem Adama Dobrońskiego, biografa Ryszarda Kaczorowskiego, który właśnie w Londynie pracuje nad kolejnym wydaniem książki o życiu ostatniego prezydenta RP na wychodźstwie, pochówek w Białymstoku jest mało prawdopodobny.
- Jakiś czas temu prezydent mówił o tym, że chciałby być pochowany tutaj, w Londynie. Bo tu spoczywa większa część jego rodziny. Nie wiem jednak, czy w ostatnim czasie nie zmienił dyspozycji w tej sprawie - mówi historyk. Podkreśla, że ostatnie słowo w tej kwestii będzie miała rodzina Ryszarda Kaczorowskiego.
Nie wiadomo jeszcze, kiedy zwłoki ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie i pozostałych ofiar katastrofy lotniczej zostaną sprowadzone z Moskwy do Polski. Wczoraj przywieziono wyłącznie ciało Lecha Kaczyńskiego. W tej chwili w Moskwie trwa procedura identyfikacji, zdaniem specjalistów może ona potrwać nawet kilka dni. Najprawdopodobniej więc zwłoki pozostałych ofiar sprowadzone zostaną do Polski pod koniec tygodnia. Wstępnie centralne uroczystości żałobne w Warszawie zaplanowano na sobotę. Dopiero po nich okaże się, gdzie spoczną pochodzący z Białegostoku Ryszard Kaczorowski, wicemarszałek Sejmu
Krzysztof Putra, stewardesa Justyna Moniuszko i arcybiskup Miron. Decyzje w tej sprawie podejmą rodziny zmarłych.