Stanisław Mikke był na pokładzie samolotu, który rozbił się w sobotę w Smoleńsku. Choć całe dorosłe życie związał z Warszawą, to w
Częstochowie się wychował i zaczął edukację. Tu także stawiał pierwsze kroki w zawodzie prawnika.
- Zaczynaliśmy razem w częstochowskiej prokuraturze. Potem Staszek przeniósł się do Warszawy i został adwokatem - wspomina częstochowianin Wojciech Wróbel. - To był bardzo fajny, ułożony, miły człowiek. Bardzo opiekował się mamą, która mieszkała w Częstochowie. Często do niej przyjeżdżał. Zmarła w ubiegłym roku, miała ponad 90 lat. Śmierć Staszka to dla naszego środowiska i jego znajomych w Częstochowie ogromny cios - podkreśla mecenas Wróbel.
Mikke urodził się w 1947 r. Skończył częstochowskie LO im. Traugutta (1965 r.). Na
studia wyjechał do stolicy, gdzie zaczął naukę na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Na listę adwokatów Izby Adwokackiej w
Warszawie został wpisany 1985 r.
Mocno zaangażował się w działalność samorządu zawodowego. Był członkiem Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, gdzie m.in. prowadził szkolenia dla aplikantów, sprawował przy niej funkcję sędziego Sądu Dyscyplinarnego, przewodniczył też Komisji Etyki przy Naczelnej Radzie Adwokackiej.
Był współautorem obecnej nowelizacji Kodeksu Etyki. W latach 1997-2001 był sędzią Trybunału Stanu. W 2000 r. został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W latach 1989-1993 był zastępcą redaktora naczelnego "Palestry", a od 1993 roku redaktorem naczelnym tego branżowego pisma.
Od lat był mocno zaangażowany w ujawnienie zbrodni katyńskich (jego stryj zginął w sowieckim łagrze). Brał udział w pracach ekshumacyjnych ofiar. Napisał o nich książkę "Śpij, mężny... w Katyniu, Charkowie i Miednoje". Od trzech kadencji pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
W sumie napisał kilka książek i kilkaset felietonów o tematyce społeczno-prawnej. Był konsultantem filmów Krzysztofa Kieślowskiego, m.in. "Krótki film o zabijaniu", "Bez końca". Przyjaźnił się z senatorem Krzysztofem Piesiewiczem, który pisał scenariusze dla Kieślowskiego.
Osierocił dwoje
dzieci.
- Adwokatura
Polska utraciła swoich najznamienitszych reprezentantów, bezgranicznie oddanych służbie adwokackiej i pracy samorządowej - oświadczyło w sobotę prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej, informując o śmierci Stanisława Mikke, a także Joanny Agackiej-Indeckiej, prezes NRA.