http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Tchórzostwo MAK to problem Rosji

Marcin Wojciechowski
2011-08-04, ostatnia aktualizacja 2011-08-03 23:13

Dlaczego Rosja konsekwentnie broni się przed tym - nawet za cenę przemilczeń - by padł na nią cień podejrzeń w związku z katastrofą smoleńską? Powodów może być kilka.

Marcin Wojciechowski
.
Marcin Wojciechowski
Jeśli Moskwa uzna choć w części swą winę, w Polsce część polityków i mediów będzie mówiła o jej całkowitej odpowiedzialności. Część rodzin ofiar katastrofy zażąda odszkodowania. Posypią się procesy.

Rosjanie zapewne sądzą, że cokolwiek by powiedzieli, Polacy i tak nie będą zadowoleni, więc lepiej nie mówić nic. Lepiej zamieść sprawę pod dywan. Myślenie niepozbawione podstaw, zważywszy na słowa Macierewicza o "polskich pilotach zwabionych w rosyjską pułapkę".

Drugi powód: Rosja wstydzi się stanu swej infrastruktury, bałaganu, bezwładu decyzyjnego na każdym kroku. Tonące statki pasażerskie, spadające samoloty, awarie i zamachy, którym wszechmocne rosyjskie służby specjalne nie są w stanie zapobiec, to nie jest dobry obraz państwa. Lepiej więc nie dostarczać materiałów, by go potwierdzać, zwłaszcza za granicą.

Trzeci motyw to krycie wojskowych zabezpieczających lądowania w Smoleńsku 7 i 10 kwietnia. Lotnisko w Smoleńsku zostało otwarte na te uroczystości - na nalegania strony polskiej. Kontrolerzy dostali rozkaz przyjęcia polskich samolotów. Specjalnie przerzucono ich do Smoleńska z bazy lotniczej w Twerze. Po co więc karać tych, którzy żyją, łamać im kariery i życie, skoro nie cofnie to czasu, nie przywróci życia ofiarom katastrofy. To bardzo rosyjskie myślenie, humanizm a la russe.

Żadne państwo o ambicjach imperialnych, autorytarne, nie lubi odsłaniać tajemnic, pokazywać słabych punktów. Rosja jest tu szczególnie wrażliwa.

Czy powinniśmy się tym przejmować w Polsce? Rosja jest taka, jaka jest. To jej problem, że jej instytucjom brak odwagi, by o wstydliwych sprawach mówić wprost. Polacy nie zmienią Rosji. Mogą to zrobić tylko sami Rosjanie.

Musimy zadbać o wyjaśnienie wszystkich aspektów katastrofy, łącznie z uchybieniami po stronie Rosji, mimo że dla środowisk hołdujących "religii smoleńskiej" będzie to kolejna okazja, by uciekać od naszej odpowiedzialności i grać na antyrosyjskiej histerii. Polska rusofobia nie jest, niestety, urojona. Wystarczy przeczytać "Nasz Dziennik", "Gazetę Polską", posłuchać niektórych polityków, zwłaszcza z PiS. Szkoda, że czasem w tę retorykę wpisują się nawet poważne media i politycy.

Raport komisji Millera jest bolesny i w dużej części zbieżny z wywodami MAK. Mówi się w nim o rosyjskich uchybieniach, ale nie ma prostego związku między nimi a katastrofą. O tym mówi tylko PiS, ale nie przedstawiając dowodów, lecz wojownicze okrzyki, np. "Piloci Tu-154M zostali wprowadzeni w sytuację bez wyjścia".

Zajmijmy się błędami po naszej stronie zamiast kłótniami z Rosją. Od tych kłótni w naszym państwie na pewno nic się nie poprawi.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    46 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':